piątek, 31 maja 2013

Imagin 17

Imagin opublikowałam tutaj: http://www.twitlonger.com/show/n_1rkimnh
Jeśli możecie, to kliknijcie "Tweet" u góry :)

Imagin z Harrym SMUTNY (długi dość, wiem, ale chyba się wam spodoba)

Siedziałaś na ławce i rozkoszowałaś się każdym promieniem słońca, które delikatnie przeszywało twoje ciało. Dawno się tak nie czułaś, w końcu nadeszła wiosna. Zgarnęłaś włosy z czoła, przyjęłaś wygodniejszą pozycję, zamknęłaś oczy i zwróciłaś z uśmiechem swoją głowę w stronę nieba. Wtedy poczułaś, że robi ci się zimno po prawej stronie ciała. Leniwie uniosłaś powieki i zobaczyłaś nad sobą uśmiechniętego chłopaka.
-Mogę się dosiąść?-zapytał grzecznie.
-Nie ma sprawy- odpowiedziałaś i wróciłaś do leniuchowania.
Z sekundy na sekundy było ci coraz cieplej, twój ciemny sweterek pochłaniał słońce, które zaczęło dawać się niemiłosiernie we znaki. Nie chcąc się spocić, zdjęłaś sweterek i położyłaś go na kolanach.
-Ładna dziś pogoda- zaczął chłopak.
-Zgadza się. W końcu mamy słońce. Brakowało mi go.
Chłopak już nic nie powiedział, zareagował tylko uśmiechem. Co jakiś czas spoglądał się na ciebie, a ty na niego, bez żądnego większego celu, tak po prostu.
Po piętnastu minutach wstałaś z ławki, poprawiłaś włosy, zarzuciłaś torebkę na ramię i udałaś się do kawiarni, żegnając chłopaka krótkim „miłego dnia”. W kawiarni miałaś spotkać się ze swoją przyjaciółką, która po 30 minutach spóźnienia, wpadła wręcz na 5 minut i oznajmiła, że dziś nie ma czasu. Zostawiła cię samą. Trochę dotknięta tym co się stało, wyjęłaś z torby laptopa i weszłaś na twittera. Przeglądałaś wpisy, oglądałaś zdjęcia, słuchałaś muzyki. W pewnym momencie drzwi do kawiarni otworzył się, a w całym pomieszczeniu rozległ się dźwięk dzwoneczka, który dzwonił przy otwieraniu drzwi. Z niewiadomego powodu odwróciłaś się i zobaczyłaś tego samego chłopaka, z którym siedziałaś na ławce. Uśmiechnęłaś się do niego, a potem napadła cię myśl, czy on przypadkiem cię nie śledzi. Szybko z głowy wyrzuciłaś tą myśl, bo zauważyłaś jak chłopak szybkim krokiem zbliżał się do małej dziewczynki siedzącej na ławie w rogu kawiarni. Przytulił ją mocno, a ty zrobiłaś pod nosem cichutkie „aaaaw”. Potem chłopak przywitał się z kobieta, która siedziała tam razem z dziewczynką. Na początku odniosłaś wrażenie, że ta kobieta i chłopak są parą i w sumie trochę cię to zmartwiło, bo był przystojny, ale potem postanowiłaś ich podsłuchać. Z tonu ich rozmowy wywnioskowałaś, że nie są razem. Chłopak dość chłodno zwracał się do niej, „Lucy” powtarzał co kilka minut. Natomiast co do dziewczynki: w stosunku do niej był bardzo ciepły i opiekuńczy. Zwracał się do niej „Darcy” lub „Doos”. Ona siedziała mu na kolana i wtulała się w jego klatkę piersiową i całą swoją malutką rączką obejmowała kciuk chłopaka. Miał naprawdę duże dłonie, więc jej osiągnięcie było sporym wyczynem.
Po kilku minutach dziewczyna wyszła, a ty stwierdziłaś, że musisz już wracać do domu, więc poszłaś w jej ślady. Zebrałaś wszystkie swoje rzeczy i wyszłaś z kawiarni. Szłaś wzdłuż ulicy, kiedy przypomniało ci się, że musisz kupić kilka rzeczy do domu i przy okazji chciałaś kupić sobie bluzkę, którą planowałaś kupić od dawna. Weszłaś do pierwszego lepszego supermarketu i chodziłaś między półkami, szukając tego, czego potrzebujesz. Nie potrafiłaś znaleźć swoich ulubionych cukierków, a planowałaś wieczór filmowy, więc jak dla ciebie były one koniecznością. Podeszłaś do informacji, a ekspedientka wyjaśniła ci, że w ich sklepie ich nie sprzedają. Trochę zdenerwowana ponownie zanurzyłaś się między sklepowe półki i teraz szukałaś przypraw. Usłyszałaś znajomy głos. To ponownie ten chłopak, był z Darcy. „To jakieś przeznaczenie chyba!” pomyślałaś i śmiało podeszłaś do nich.
-Cześć! Nie wiem czy to jakieś przeznaczenie, ale widzę cię dzisiaj trzeci raz!
-Hi! Przyznam się, że trochę mnie przeraził twój widok. Nie szpiegujesz nas?- zapytał rozbawiony.
-Skądże!- przykucnęłaś i zwróciłaś się do małej- Co powiesz na jakieś lody?
Dziewczynka z uśmiechem zwróciła się do chłopaka:
-Tatusiu, mogę?
-Jasne Doos- uśmiechnął się.
-Przepraszam za pytanie, ale to twoja córka?- zapytałaś zdziwiona.
-Haha tak, moja kochana Doos- przytulił ją.
Po tej rozmowie dokończyłaś zakupy i spotkaliście się we trójkę przed sklepem. Mała bawiła się na placu zabaw, a wy śmialiście się do rozpuku na ławce. Zapytałaś chłopaka o małą i jej matkę. Logiczne, że musiałaby jakąś posiadać.
-Jej mama zmarła podczas porodu.
-Przykro mi...- zmieszałaś się,
Wtedy stało się coś, czego się nie spodziewałaś, dziewczynka podbiegła do was i dłoń chłopaka przesunęła na twoją dłoń. To było bardzo słodkie, ale nic o nim nie wiedziałaś. Jednak postanowiłaś spróbować.
Od tego zdarzenia minął już ponad rok. Ty i chłopak zaczęliście się spotykać. Dowiedziałaś się, że ma na imię Harry i pracuje w piekarni. Codziennie na kolację przynosił z pracy świeże bułki. No właśnie, zamieszkaliście razem. Darcy zaczęła traktować cię jak swoją mamę i swoim koleżankom zawsze opowiadała, jaka nie jesteś piękna i najcudowniejsza na świecie. Stała się trochę zazdrosna, kiedy oświadczyłaś jej któregoś razu, że jesteś w ciąży, ale przywykła do tego. Harry traktował się jak księżniczkę, a szczególnie, kiedy byłaś ciężarna. Kupował ci twoje ulubione cukierki i w trójką, właściwie czwórkę, bo jak mówiła Darcy „Mój braciszek, czy siostrzyczka patrzy z nami!”, robiliście sobie wieczory filmowe. Stały się one waszą tradycją. Byliście szczęśliwi.

TU WŁĄCZ TA PIOSENKĘ, JEŚLI SIĘ SKOŃCZY OTWÓRZ JĄ JESZCZE RAZ :) >>KLIK<<

Któregoś słonecznego dnia postanowiliście iść na spacer. Już ledwie chodziłaś, ale uwielbiałaś spoglądać jak twoja mała kruszynka coraz wyżej wspina się na drabinkach. Darcy była dla ciebie jak twoja pierworodna córka.
Szliście wtedy wzdłuż ulicy. W pewnym momencie usłyszeliście huk i krzyki. Wszytko zaczęło dziać się w zwolnionym tempie. Odwróciłaś się, a za tobą spostrzegłaś uciekających ludzi. Zdałaś sobie sprawę z tego, że wybuchła bomba. Nie minęło kilka sekund i pojawił się kolejny huk, bliżej was. Darcy zaczęła płakać. Wokół was było wiele rannych ludzi. Widziałaś mężczyznę, który zemdlał, bo został bez ręki. Tak, wybuch mu to zrobił. Było pełno krwi, ludzie płakali, bali się. Nikt nie wyobrażał sobie tak tego dnia. Była śliczna pogoda, kto by pomyślał, że spotka was takie nieszczęście?
-Zabierz małą i uciekajcie!- rozkazał ci Harry.
Na początku nie wiedziałaś co robić. Z jego słów wynikało, że on zostaje, bałaś się o niego.
-Harry, ale ty..
-Ja pomogę rannym, uciekajcie, jestem dobry w bieganiu, zapomniałaś? Poza tym bomba nie wybuchnie w tym samym miejscu!
-Kocham cie...- dodałaś i przybliżyłaś się do chłopaka. Jego wiśniowe usta, były teraz blade. Widziałaś, że się bał. Jego wielkie zielone oczy były zaszklone i pełne obaw.
-Też cię kocham- odpowiedział i położył swoje dłonie na twoich policzkach. Oparł swoje czoło o twoje, oblizał usta, zamknął oczy i delikatnie cię pocałował. Z twoich oczy zaczęły lecieć łzy, ale nie chciałaś, żeby ta chwila się skończyła. Wplotłaś dłonie w jego włosy i przedłożyłaś pocałunek.
-Kocham was obie!- rzekł Harry i przykucnął- Darcy... Doos moja kochana, pamiętaj, że tatuś się kocha- przytulił małą. Starł kciukiem twoje łzy i podniósł mała na ręce. Przytulił was obie naraz i pocałował dziewczynkę w czoło... i odszedł.
Pobiegłaś z małą na rękach w stronę, w którą kierowali was strażacy. Bardzo szybko pojawili się na miejscu. Uciekając widziałaś coraz więcej rannych ludzi. Małe dzieci płakały, ludzie zawijali martwe ciała w czarne worki. Zakryłaś małej oczy, była wystarczająco przerażona.
Kiedy dotarłyście do schronu, zaczęłaś szukać Harrego. Nigdzie go nie było. Zapytałaś się wolontariuszki czy to jedyne miejsce schronu. Dowiedziałaś się, ze jest jeszcze jedno takie miejsce, więc nie ma się czym martwić. Odetchnęłaś z ulgą i zorganizowałaś coś do jedzenia dla siebie i małej. Dziewczynka pytała się o tatusia, a ty ciągle jej powtarzałaś, że pomaga innym ludziom. Po około 30 minutach zostały wywieszone dwie listy: lista zmarłych i lista osób, które poszukują swojej rodziny. Podeszłaś najpierw do tej drugiej. Położyłaś palec na kartce i czytając nazwiska, zjeżdżałaś nim coraz niżej. „Styles, Styles, Styles...” powtarzałaś pod nosem. Lista się kończyła, a jego nazwiska tam nie było.
-Spokojnie [T.I.], może jest gdzieś tutaj. Co chwilę przybywa tutaj coraz więcej osób!- mówiłaś do siebie.
Jednak coś nie dawało ci spokoju. Spojrzałaś na drugą listę, na listę osób zmarłych i rozpoznanych. Przejrzałaś ją. Widziałaś tam sporo znanych ci nazwisk. Podbiegła do ciebie Darcy.
-Mamusiu, gdzie jest tatuś?- zapytała, trzymając swojego ulubionego misia. Spojrzałaś na nią, uśmiechnęłaś się i położyłaś prawą dłoń na swoim brzuchu.
-Tatuś? Kochanie, tatuś... tatuś jest z aniołkami, wiesz? Patrzy na nas z góry i właśnie do ciebie macha. Opiekuje się twoją mamusią, wiesz Doos?- wyłkałaś przez łzy i przytuliłaś małą.
***
-...on teraz na nas teraz patrzy i macha do ciebie,wiesz? Opiekuje się moją mamusia, wiesz? Bardzo nas kocha i nigdy o nas nie zapomni. Był bohaterem, wiesz? Pomagał ludziom do samego końca, możesz być z niego dumny- mówiła- 16-letnia już Darcy- do swojego 10-letniego braciszka. Doos lubiła opowiadać bratu tą historię. Lubiła też mówić o niej innym. Była dumna z Harrego i z dumą zawsze podawało swoje nazwisko. Wasze życie było inne od dnia, w którym on zginął, ale maleństwo, które urodziło się po jego śmierci, zawsze wam o nim przypominało. Chłopiec był bardzo do niego podobny. Miał loki, wielkie zielone oczy i wiśniowe usta. Zawsze widziałaś Harrego, kiedy tylko rozmawiałaś z synem. Miał dopiero 10lat, ale już wtedy wiedziałaś, że będzie łamaczem serc, zupełnie jak jego ojciec- Harry Styles.

•   •   •
Co sądzicie? :) Liczę na komentarze i przepraszam za tak długą przerwę :/ Kocham, Cherry <3

6 komentarzy:

  1. Popłakałam się :c
    Świetnie piszesz !

    OdpowiedzUsuń
  2. popłakałam się :<< ale mega ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. jpdl Chers... ryczę jak głupia :(( zajebisty ;**

    Viki

    OdpowiedzUsuń
  4. Cherry... serio?! jeszcze z tą muzyką jako podkład?! ryczę jak głupia i nie umiem się opanować... bo to jest... to jest.. takie straszne i piękne zarazem... <3 dobra, dobra.. już nad sobą panuje.. chwila... nie jednak nie <3
    @_Carroo_

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój blog został nominowany do Liebster Awards :) Więcej informacji znajdziesz na: http://paulina-onedirection.blogspot.com/2013/07/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń

TWITTER

jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<

Obserwatorzy

Spis treści

Wyświetlenia bloga