Już miałam zaczął zdzierać z niego
koszulkę, kiedy do pokoju wparowała Suz.
-Ekhem… przepraszam, że przeszkadzam, ale
mamy mały problem.
-Jaki?- zapytał Styles, odrywając się ode
mnie.
-Chodź na dół i sam zobacz.
Tak też zrobiliśmy. Zeszliśmy we trójkę
na dół i to co zobaczyłam, przyprawiło mnie o dreszcze.
Wiecie jak to jest, kiedy
wokół całego waszego domu stoi pełno facetów z aparatami? Nie? A ja tak. Ich
ciała były przyczepione do każdego milimetra kwadratowego mojego domu.
Właściwie to domu mojej ciotki, ale chyba rozumiecie. Nie było na parterze z
zewnątrz żadnego miejsca, przy którym ktoś by nie stał i nie próbował zrobić
foty. Nawet światło nie wpadało do pomieszczenia. Czułam się cholernie
niezręcznie, stojąc tam w samej bieliźnie. Jednak najbardziej zaskoczyła mnie
reakcja Harrego. Liczyłam na to ,że się wkurzy i wezwie policje. Ale nie. Okrył
mnie kocem, który leżał na kanapie obok i stanął naprzeciw mnie. Odgarnął
dłonią kosmyk włosów z mojego policzka i mnie pocałował. Piękny, delikatny,
NIEPRZYPADKOWY pocałunek, tak to mogę opisać. Dziwnie to zabrzmi, ale usta
Hazzy są bardzo… smaczne. Jego usta to chyba rzecz, którą kocham w nim
najbardziej(oczywiście poza charakterem).
Mogłabym całować je godzinami. Są takie miękkie i słodkie.
Wracając do pocałunku: był idealny, ale tą jakże
wspaniałą chwilę zepsuli nasi goście. Pełno świateł zaczęło migać mi przed
oczami, trochę jakbym straciłam wzrok. Styles stał tam jakby nic się nie stało,
chyba się przyzwyczaił, ja nie. Zostawiliśmy tak całe towarzystwo i poszliśmy z
powrotem do mojej sypialni. Od razu wskoczyłam pod prysznic w łazience
przyłączonej do pokoju. Ciepła woda spływała po moim ciele… mogłabym tak stać
godzinami. Zmoczyłam włosy, nałożyłam szampon i zaczęłam masować głowę tak, aby
szampon zaczął się pienić. Wylałam na gąbkę brzoskwiniowy żel do ciała i
pocierałam nią o moje ciało. Kiedy już wszystko było w pianie spłukałam się
porządnie. Następnie nałożyłam odżywkę i po kilku minutach spłukałam.
Skończywszy robić wszystkie te rzeczy, otworzyłam kabinę prysznicową i poczułam
zimno na moich plecach. Nie wiem czemu, ale to zawsze one marzły mi
najbardziej, po wyjściu spod prysznica. Otuliłam się ręcznikiem, zrobiłam
turban na głowie i wyszłam z łazienki. Podeszłam do biurka w mojej tymczasowej
sypialni i zaczęłam szukać w torbie świeżej bielizny. Harry zagwizdał tylko, a
ja pomaszerowałam z powrotem do pomieszczenia obok. Ubrałam bieliznę i jakieś
zwykłe ciuchy. Zawołałam chłopaka do siebie.
-A tobie trzeba jak dziecku przypominać, że powinno się
myć zęby?- zapytałam wciskając mu szczoteczkę do zębów w dłoń.
-Wybacz mamo…- zaśmiał się.
Nałożyłam nam obojgu pastę na szczoteczki i zaczęliśmy
myć żeby. Wyglądaliśmy jak para przedszkolaków, którym kazano po śniadaniu umyć
się. Najbardziej rozśmieszające było to, że w tym samym czasie schyliliśmy się,
aby wypluć pianę z ust i nasze głowy na tym ucierpiały. Moja wina, że Styles
nie wie jak to jest być dżentelmenem?! Nie no żartuję… Dobrze, że chociaż mnie
nie opluł.
Skończyliśmy toaletę i Harry podszedł do mnie. Ja mokrą
dłonią przejechałam po jego ustach, były całe z pasty. Wyglądał naprawdę
śmiesznie. Uśmiechnął się i przyciągnął mnie do siebie za biodra. Byłam od
niego o głowę niższa, ale nam to nie przeszkadzało. Położyłam głowę na jego
klatce piersiowej, a ręką ścisnęłam jego podkoszulek, jak małe dziecko palec
swojego ojca. Wtedy czułam się tak cholernie bezpiecznie, jakby nic nie mogło
mi wtedy zaszkodzić.
Bez słowa staliśmy tam wtuleni w siebie przez
kilka minut. Delikatnie kołysaliśmy nasze ciała na boki i rozkoszowaliśmy się
tamta chwilą. Czułam jego zapach. Kocham jego perfumy, bez dwóch zdań. Uniosłam
głowę i spojrzałam się jego w jego oczy. Wspaniale błyszczały w świetle
żarówki. Chłopak zauważył, że mu się przyglądam i spojrzał mi prosto w oczy.
Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.
-Chciałbym, aby ta chwila trwała wiecznie.
-Ja też Harry…
-Zamieszkaj ze mną.
-Co?! Nie wiem czy to dobry pomysł. Widzimy się zaledwie
trzeci razy.
-No właśnie dobrze, sprawdźmy jak czulibyśmy się
mieszkając ze sobą!
-Ale Styles, ja się jeszcze uczę…
-Ah, brałabyś lekcje prywatnie!
-Nie mam na to kasy debilu!
-Ale ja mam!
-A ja nie chcę cie wykorzystywać, jasne?
-Zgoda…- wyraźnie posmutniał.
-Hm… co powiesz na film?
-Ale taki Disneya! Proooosze!- błagał.
-Hahaha taki duży, a nadal dzieciak.- zaśmiałam się.
Harremu chyba się nie spodobały te słowa, bo walnął
focha, ale po 5 minutach znów humor mu powrócił. Niestety nie miałam żadnego
filmu Disneya, ale włączyliśmy „Ostatnią piosenkę” z Miley Cyrus. Uwielbiam ten
film.
Przez
cały film leżeliśmy na łóżku wtuleni w siebie. Przez wszystkie przerwy Hazzy
film skończyliśmy oglądać, kiedy było już ciemno. To musiał zadzwonić do
Horana, to Liam się o niego martwił.. oni nie mogą bez siebie żyć! Styles mówił
mi, że są ze sobą zżyci, ale takiej więzi jeszcze nigdy nie widziałam.
Naprawdę. Byli jak bracia.
Po
zakończeniu wszystkiego, po zjedzeniu kolacji i ogarnięciu naszego wyglądu
(zawsze płakałam przy tym filmie, więc wyglądałam jak panda) położyliśmy się w
spokoju do łóżka. Rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy. Ten dzień był
taki bardzo romantyczny. Wszystkie zdarzenia kończyły się na pocałunku lub
wpatrywaniu się nawzajem w siebie. Ale to nie dziwne, w to urocze stworzenie
mogę wpatrywać się do końca życia. Jego loki, jego uśmiech, oczy, te ciepłe
ramiona, duże dłonie i jego wszystko. To było jak sen. Jak wspaniały,
romantyczny sen. Boże, jak ja go kocham! Zawsze się bałam, że kiedy go w końcu
poznam, to poznam prawdziwego Harrego. Wiecie… że będzie gwiazdorzyć itd. I nie
będę umiała się w nim zakochać jak w osobie, nie jako gwieździe. Niepotrzebne
było mi to myślenie. Jako człowieka kocham go jeszcze bardziej niż jako „tego
Harrego Stylesa z One Direction”.
-Wiesz, tyle razy czytałem te wszystkie teksty fanów. Te
opowiadania, te imaginy… dobrze mówię? W każdym bądź razie nigdy nie sądziłem, że
spotkam taką dziewczynę jak ty. Nigdy nie sądziłem, że się zakocham. Sądziłem,
że to tylko śmieszne wymysły, jednak teraz wiem, że to prawda. Jeśli jest
gdzieś opowiadanie o mnie i o dziewczynie takiej jak ty… na pewno kończy się
tak: i żyli długo i szczęśliwie, pod jednym dachem z dwójką wspaniałych dzieci.-
widziałam łzy w jego oczach.
-To piękne co powiedziałeś. Wiesz, ja nigdy nie sądziłam,
że te wszystkie rzeczy jakie wyczytam zdarzą się właśnie mnie. Najzwyczajniej w
świecie zakochałam się w tobie. I to, że jesteś znany nie ma nic wspólnego.
Kocham tego Hazze, tego, który jest czuły, romantyczny i delikatny. –
wyszeptałam.
Styles odpowiedział uśmiechem. Podniósł swoje ciało i przybliżył
swoje usta do moich. Spojrzał głęboko w moje oczy i mnie pocałował. Kolejny wspaniały
pocałunek tego dnia. Chłopak delikatnie rozchylił usta, zmuszając mnie do tego
samego. Do kolejnego pocałunku dodał język. Nasze ciała współpracowały niczym
dwie wskazówki zegarka. Wszystko w odpowiednim momencie.
• • •
Powiem tyle: nie wyszedł mi, ale następny rozdział będzie
+18 :) Bardzo was proszę o komentarze, bo one mnie meeega motywują :P Wybaczcie,
że nie dodałam rozdziału wczoraj, ale najzwyczajniej w świecie miałam mało
czasu i wyjątkowo dużo zadania :/ NN<nowa notka>=10 komentarzy :P
Cudowny ;)
OdpowiedzUsuńJak zawsze dużo opisów uczuć i to jest świetne w twoim opowiadaniu ;D Mogłabym je czytać godzinami ;) To sprawia, że na chwilę zapominam o świecie wokół mnie :) Dziękuję :)
Czekam na następny i zapraszam do siebie.
Poza tym chciałabym Cię poinformować iż, zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award ;)
Więcej informacji na http://myworld-with-onedirection.blogspot.com/
Megaaaa! *,* wspanialy rozdzial! <3 kocham twoje opowiadanie. Niby opowiadanie jak opowiadanie ale w twoim jest cos wyjatkowego <3 czekam na nn :D
OdpowiedzUsuńP.S. Wydaje mi sie czy zapomnialas cos wspomniec o swoich przyjaciolkach? Czy to zamierzony efekt?? W kazdym badz razie i tak cudowne <3
@_Carroo_
naprawde super. ciesze sie ze tak często dodajesz.
OdpowiedzUsuń@karLla136
if-i-want-it-i-can.blogspot.com .X
śwkietny <333 *_* a teraz napisz mi imaginz Louisem i Niallem xD +18 KOCHAM CIE <333
OdpowiedzUsuńHey ;)
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award ;)
http://my-ordinary-unusual-life.blogspot.com/
zajebisty *________* prosze, błagam napisz mi imagin +18 z Louisem i Niallem <333 KOCHAM CIE. <3
OdpowiedzUsuńJak mnie tu dawno nie było , PRZEPRASZAM :C Ale odrobiłam już zaległości i powiem że kurde jest zajebiście XD Harry mnie trochę zirytował na początku ale ok.. Co do rozdziału też jest świetny :D Czeeeekam na nn ;]
OdpowiedzUsuńZAAAAAAAAAAAAAAAJEEEEEEEEEEEEBIIIIIIIIIIIIIIIIIISTEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE *________________________________________________________* i właśnie nie ma nas ;c to się rozkręci ;d KOCHAM XX <3
OdpowiedzUsuńboskie boskie boskie kachanie <3 ;*
OdpowiedzUsuńJA CHCE JUŻ NEXT'A !!!!!!
No i szkoda że tak mało jest nas ;<
Ale i tak kocham <3
*_________________________________*
tfu, *kochanie xD
UsuńKOD ! *__*