niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 6


Poranek nadszedł bardzo szybko. Kiedy wstałam byłam przerażona.
Zjadłyśmy śniadanie, umyłyśmy się i ogarnęłyśmy dom ponownie.
Siadłyśmy w salonie i już miałyśmy zaczynać rozmowę, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek.
Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam w stronę drzwi.


 Nacisnęłam klamkę i usłyszałam  jak ktoś ciężko oddycha przed wejściem. Kiedy drzwi całkowicie się otwarły zobaczyłam Loczka. To był naprawdę on! Stał tam w bluzce z Ramones, jeansach i z poczochraną czupryną. Trzymał wielki bukiet kwiatów. Dostałam co najmniej zawału. Harry Styles stał przed moimi drzwiami.
                 Po kilku sekundach, kiedy oboje ochłonęliśmy, rzuciliśmy się sobie w objęcia. Ja oczywiście płakałam, jakby inaczej. Harry pachniał tak wspaniale, czułam jego waniliowy szampon. Staliśmy tak, a on gładził moje plecy lewą ręką. Odsunął się ode mnie, chwycił moje dłonie i ponownie objął.
-Wejdź do środka.- powiedziałam, pokazując mu ręką przedpokój.
-Dziękuję Cherry.- powiedział i uśmiechnął się tak wspaniale, ukazując swoje zęby, że kolana mi się ugięły. Chwycił mnie za barki i ‘nakazał’ się obrócić. Stałam oparta o drzwi, a on podpierał się o wejście swoją prawą ręką.- Wiesz, bałem się, że zwołasz jakieś koleżanki i że zaczną piszczeć.
                Najśmieszniejsze w tym było to, że kiedy to mówił moja wspaniała trójca: Madzik, Suzie i Viki, wypełzła z salonu i stała za jego plecami, z buziami otwartymi jak podczas śpiewania arii. Chciały krzyczeć, widziałam to. Podniosłam prawa rękę i niby poprawiając włosy, dałam im znak, że mają wbijać na górę. Pech chciał, że schody skrzypiały i kiedy Viki kończyła wbiegać, Harry się odwrócił.
-Co to było?- zapytał.
-Uff- odetchnęłam w spokoju, ścierając stróżki potu z czoła, nie zauważył jej.
-Cherry.. co jest?
-Nic, nic, jestem trochę przeziębiona.- uderzyłam się w klatkę piersiową i zakaszlałam. Uderzyłam się trochę za mocno. –Ała! Cholera jasna!
-Tak bardzo cie boli?- zrobił smutną minę.
-Em.. no.. ee… tak. Wiesz jak to z gardłem jest.- bełkotałam, wymachując rękami.
-Rozumiem, chodźmy zrobić herbatę.
                Zaprowadziłam go do kuchni i pokazałam wszystko. Dostrzegł herbatę i chciał się brać za parzenie jej, kiedy z góry dobiegły dziwne dźwięki.
-Co to było?
-A wiesz.. to szafki tak skrzypią.
-Aaa, oczywiście. –uderzył ręką w czoło i otworzył opakowanie herbaty.- To jakiś żart, tak?
-Co? Czemu?
-Herbata ekspresowa? Oj nie nie nie, to barwiona woda, nie herbata! Ubieraj się, idziemy do sklepu.
-Ale Harry, ja nie mam pieniędzy!
-Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę.- puścił mi oczko i uśmiechnął się.
                Nie powiem, że wyprawa po herbatę nie była miła. Szliśmy wspólnie za ręce, opowiadał mi o chłopakach, o sobie. I ja nie byłam mu dłużna i zanudziłam go kilkoma historyjkami o własnej osobie.  Uroczy był ten błysk w jego oku, kiedy na mnie spoglądał.
-Jesteś piękna Cherry, pamiętaj o tym. –przerwał mi. Nie odpowiedziałam nic, jedynie przytuliłam się mocno do niego, a on pocałował mnie w czoło.
Po kilkunastu minutach spaceru dostrzegliśmy sklep. Styles zarzucił kaptur na głowę, w razie czego. Podeszliśmy do kantoru i chłopak wymienił trochę ‘drobniaków’. Następnie zabraliśmy jeden wózek sklepowy i ruszyliśmy na łowy. Sklep okazał się dobrze wyposażony, kupiliśmy herbatę i rzeczy do parzenia jej. Wiadomo, Harry jako Brytyjczyk wiedział co robi. Zabrał z półek kilka smakołyków i… pierogi! Niezmiernie mnie to zdziwiło! Powiedział, że Niall kazał mu to kupić i spróbować, bo podobno jest pyszne. Uparł się, że to mam mu zrobić na kolację. Zaproponowałam mu jeszcze… bigos. Zebraliśmy składniki do tego dania, rzeczy do parzenia herbaty, sama herbatę, kilka łakoci i pierogi, i ruszyliśmy do kasy. Oczywiście Hazz zapłacił, bo ja bez grosza przy duszy.
                Po zakupach poszliśmy na lody. Bez skojarzeń zboczuchy. Szkoda tylko, że Harry miał skojarzenia kiedy jadłam tamtego świderka. Gdybyście mogły zobaczysz te jego rumieńce, kiedy jadłam loda. Oh Harry, Harry, nawet nie wiesz jak bardzo uroczy jesteś!
                Wróciliśmy do domu. Harry rozpakował zakupy i zaparzył herbatę. Usiedliśmy na kanapie w salonie. Hazz ułożył się wygodnie, a ja siedziałam na pół leżąco, opierając się o niego. Obejmował mnie swoja prawą ręką i sączył z kubka ciepły trunek.
-Miałeś racje, zdecydowanie lepsza. –wyszeptałam, kiedy brałam któryś z kolei łyk napoju.
-Wiadomo, że miałem! Toż to, my się parzenia herbaty uczymy razem z alfabetem!
-Haha Styles, ty debilu!- uśmiechnął się, zabrał mój kubek i położył nasze naczynia na stole obok.
-Możemy porozmawiać? –zaproponował.
-Jasne!
-Cherry, ja wiem, że dla ciebie to dziwne. Zdaję sobie z tego sprawę, ale ja się w tobie zakochałem. Tak, to niewiarygodne. Zakochałem się we własnej fance, pisząc z nią na YouTube. Nawet nie widziałem wtedy twojej twarzy, ale teraz mogę powiedzieć, że jest piękna. To jest na pewno trudne, ale proszę nie przekreślaj mnie od razu.- wyrecytował i złapał mnie za ręce.
-Harry, drogi Haroldzie Edwardzie Styles… ja cie nie skreślam. Potrzebuję czasu. Z dnia na dzień mój idol mówi mi, że mnie kocha! Wyobrażasz to sobie? Marzyłam o tym, ale wiadomo, że chcę cie najpierw poznać, dobrze? Nie martw się, jeśli coś ma z tego wyjść- prędzej czy później to poczujemy.
-Dziękuję. –zbliżył się do mnie, mój podbródek umieścił w swojej dłoni; drugą rękę wplątał we włosy, zerknął jeszcze na mnie i pocałował mnie.
To nie był zwykły pocałunek, udowodnił mi, że nie śnię. Wtedy uświadomiłam sobie tak naprawdę, co się dzieje. Całuję się z moim idolem w salonie mojej cioci. Dziwne? A skądże!
Wtedy z góry zeszły dziewczyny. Czułam, że stoją za mną i patrzą się jak Harry mnie całuje. Wtedy też on odsunął głowę. Zauważył je i był zmieszany. Bałam się, że się wkurzy. Czemu? Cholera wie! Po prosto się bałam.
•    •    •
I jest ;D miał być w weekend, ale lenistwo wygrało i nie napisałam xd Proszę o komentarze. Kocham, Cherry <3

8 komentarzy:

  1. Hahaha boski ;)
    Cherry jesteś boska ;) Ostatnio zapuściłam się z czytaniem blogów i pisaniem komentarzy, ale nadrobiłam i stwierdzam iż jest zajebiście ;)
    Czekam na następny i zapraszam do siebie

    myworld-with-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oby się nie wkurzył lol ;d ale gdzie na nas ;d hahahhah najbardziej rozbawiło mnie, że potrzebujesz czasu hahah ty ? hahahah ale okej,akcja rozwija się powoli ;d GENIUSZ <3 hahahah kocham,Madzik xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Elo kochanie masz u mnie branie..Zajebisty...Ty potrzebujesz trochę czasu hahaha Ja myślałam że ty byś się od razu zgodziłaa.A to się pomysliłam ;p;D xd Jak ja chciałabym umieć tak pisać. Peace and Love <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Haahahahhah nie no boskie ^^ ja chce już nexta i koniec ! Jestem ciekawa czy on się na nas wkurzy xD na mnie to wszyscy się wkurzają, więc to nieuniknione <3

    PS to ja twoja Suzie tylko zmieniłam sobie nazwe i ikonke xD ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale faaaaajny *___*
    Najbardziej rozwalilo mnie 'Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę.' hahahah xDD
    oby sie nie wkurzyl ;D ale niech dziewczyny nie piszczą! ;P
    czekam na nexta i zapraszam na http://you-instead.blogspot.com/ ;)xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham twoje opowiadanie <33333333
    normalnieee jebie mi jak to czytam lol
    na serio.. rzucam się po pokoju ze śmiechu hahaha
    rozwaliło mnie oczywiście:
    '-Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę'
    a i mogę powiedzieć, ze bardzo wiele wspólnego mam z główną bohaterką :33

    kocham cię i czekam na więcej :33

    Kar.
    @between_silence

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie, wspaniałe, genialne!!! <3 chcę wiedzieć o każdym nowym wpisie! :D wszystko :D
    A poza tym ciekawe jak zareaguje Styles :)
    Kocham, kocham, kocham <3
    "Po zakupach poszliśmy na lody. Bez skojarzeń zboczuchy. Szkoda tylko, że Harry miał skojarzenia kiedy jadłam tamtego świderka." to było genialne :D a no i "Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę" też xd

    @_Carroo_

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry i te jego skojarzenia, hahaha. XD
    No, jako Brytyjczyk na pewno dobrze parzy herbatę, a co! :D
    Jak ja marzę o takim pocałunku z Harrym... :C Tylko szkoda, że dziewczyny zepsuły tą atmosferę.

    OdpowiedzUsuń

TWITTER

jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<

Obserwatorzy

Spis treści

Wyświetlenia bloga