Poranek nadszedł bardzo szybko. Kiedy
wstałam byłam przerażona.
Zjadłyśmy śniadanie, umyłyśmy się i
ogarnęłyśmy dom ponownie.
Siadłyśmy w salonie i już miałyśmy
zaczynać rozmowę, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek.
Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam w
stronę drzwi.
Nacisnęłam klamkę i usłyszałam jak ktoś ciężko oddycha przed wejściem. Kiedy drzwi całkowicie się otwarły zobaczyłam
Loczka. To był naprawdę on! Stał tam w bluzce z Ramones, jeansach i z
poczochraną czupryną. Trzymał wielki bukiet kwiatów. Dostałam co najmniej
zawału. Harry Styles stał przed moimi drzwiami.
Po kilku sekundach, kiedy oboje ochłonęliśmy,
rzuciliśmy się sobie w objęcia. Ja oczywiście płakałam, jakby inaczej. Harry
pachniał tak wspaniale, czułam jego waniliowy szampon. Staliśmy tak, a on
gładził moje plecy lewą ręką. Odsunął się ode mnie, chwycił moje dłonie i
ponownie objął.
-Wejdź do środka.- powiedziałam, pokazując mu ręką
przedpokój.
-Dziękuję Cherry.- powiedział i uśmiechnął się tak
wspaniale, ukazując swoje zęby, że kolana mi się ugięły. Chwycił mnie za barki
i ‘nakazał’ się obrócić. Stałam oparta o drzwi, a on podpierał się o wejście
swoją prawą ręką.- Wiesz, bałem się, że zwołasz jakieś koleżanki i że zaczną
piszczeć.
Najśmieszniejsze
w tym było to, że kiedy to mówił moja wspaniała trójca: Madzik, Suzie i Viki, wypełzła
z salonu i stała za jego plecami, z buziami otwartymi jak podczas śpiewania arii.
Chciały krzyczeć, widziałam to. Podniosłam prawa rękę i niby poprawiając włosy,
dałam im znak, że mają wbijać na górę. Pech chciał, że schody skrzypiały i
kiedy Viki kończyła wbiegać, Harry się odwrócił.
-Co to było?- zapytał.
-Uff- odetchnęłam w spokoju, ścierając stróżki potu z
czoła, nie zauważył jej.
-Cherry.. co jest?
-Nic, nic, jestem trochę przeziębiona.- uderzyłam się w
klatkę piersiową i zakaszlałam. Uderzyłam się trochę za mocno. –Ała! Cholera
jasna!
-Tak bardzo cie boli?- zrobił smutną minę.
-Em.. no.. ee… tak. Wiesz jak to z gardłem jest.-
bełkotałam, wymachując rękami.
-Rozumiem, chodźmy zrobić herbatę.
Zaprowadziłam
go do kuchni i pokazałam wszystko. Dostrzegł herbatę i chciał się brać za
parzenie jej, kiedy z góry dobiegły dziwne dźwięki.
-Co to było?
-A wiesz.. to szafki tak skrzypią.
-Aaa, oczywiście. –uderzył ręką w czoło i otworzył
opakowanie herbaty.- To jakiś żart, tak?
-Co? Czemu?
-Herbata ekspresowa? Oj nie nie nie, to barwiona woda,
nie herbata! Ubieraj się, idziemy do sklepu.
-Ale Harry, ja nie mam pieniędzy!
-Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę.- puścił mi
oczko i uśmiechnął się.
Nie
powiem, że wyprawa po herbatę nie była miła. Szliśmy wspólnie za ręce,
opowiadał mi o chłopakach, o sobie. I ja nie byłam mu dłużna i zanudziłam go
kilkoma historyjkami o własnej osobie. Uroczy był
ten błysk w jego oku, kiedy na mnie spoglądał.
-Jesteś piękna Cherry, pamiętaj o tym. –przerwał mi. Nie
odpowiedziałam nic, jedynie przytuliłam się mocno do niego, a on pocałował mnie
w czoło.
Po kilkunastu minutach spaceru dostrzegliśmy sklep.
Styles zarzucił kaptur na głowę, w razie czego. Podeszliśmy do kantoru i chłopak wymienił trochę ‘drobniaków’. Następnie zabraliśmy jeden wózek sklepowy i
ruszyliśmy na łowy. Sklep okazał się dobrze wyposażony, kupiliśmy herbatę i
rzeczy do parzenia jej. Wiadomo, Harry jako Brytyjczyk wiedział co robi. Zabrał
z półek kilka smakołyków i… pierogi! Niezmiernie mnie to zdziwiło! Powiedział,
że Niall kazał mu to kupić i spróbować, bo podobno jest pyszne. Uparł się, że
to mam mu zrobić na kolację. Zaproponowałam mu jeszcze… bigos. Zebraliśmy składniki
do tego dania, rzeczy do parzenia herbaty, sama herbatę, kilka łakoci i
pierogi, i ruszyliśmy do kasy. Oczywiście Hazz zapłacił, bo ja bez grosza przy
duszy.
Po
zakupach poszliśmy na lody. Bez skojarzeń zboczuchy. Szkoda tylko, że Harry
miał skojarzenia kiedy jadłam tamtego świderka. Gdybyście mogły zobaczysz te
jego rumieńce, kiedy jadłam loda. Oh Harry, Harry, nawet nie wiesz jak bardzo
uroczy jesteś!
Wróciliśmy
do domu. Harry rozpakował zakupy i zaparzył herbatę. Usiedliśmy na kanapie w
salonie. Hazz ułożył się wygodnie, a ja siedziałam na pół leżąco, opierając się o niego. Obejmował
mnie swoja prawą ręką i sączył z kubka ciepły trunek.
-Miałeś racje, zdecydowanie lepsza. –wyszeptałam, kiedy
brałam któryś z kolei łyk napoju.
-Wiadomo, że miałem! Toż to, my się parzenia herbaty uczymy
razem z alfabetem!
-Haha Styles, ty debilu!- uśmiechnął się, zabrał mój
kubek i położył nasze naczynia na stole obok.
-Możemy porozmawiać? –zaproponował.
-Jasne!
-Cherry, ja wiem, że dla ciebie to dziwne. Zdaję sobie z
tego sprawę, ale ja się w tobie zakochałem. Tak, to niewiarygodne. Zakochałem się
we własnej fance, pisząc z nią na YouTube. Nawet nie widziałem wtedy twojej
twarzy, ale teraz mogę powiedzieć, że jest piękna. To jest na pewno trudne, ale
proszę nie przekreślaj mnie od razu.- wyrecytował i złapał mnie za ręce.
-Harry, drogi Haroldzie Edwardzie Styles… ja cie nie skreślam.
Potrzebuję czasu. Z dnia na dzień mój idol mówi mi, że mnie kocha! Wyobrażasz
to sobie? Marzyłam o tym, ale wiadomo, że chcę cie najpierw poznać, dobrze? Nie
martw się, jeśli coś ma z tego wyjść- prędzej czy później to poczujemy.
-Dziękuję. –zbliżył się do mnie, mój podbródek umieścił w
swojej dłoni; drugą rękę wplątał we włosy, zerknął jeszcze na mnie i pocałował
mnie.
To nie był zwykły pocałunek, udowodnił mi, że nie śnię. Wtedy
uświadomiłam sobie tak naprawdę, co się dzieje. Całuję się z moim idolem w
salonie mojej cioci. Dziwne? A skądże!
Wtedy
z góry zeszły dziewczyny. Czułam, że stoją za mną i patrzą się jak Harry mnie
całuje. Wtedy też on odsunął głowę. Zauważył je i był zmieszany. Bałam się, że
się wkurzy. Czemu? Cholera wie! Po prosto się bałam.
• • •
I jest ;D miał być w weekend, ale lenistwo wygrało i nie napisałam xd Proszę o komentarze. Kocham, Cherry <3
I jest ;D miał być w weekend, ale lenistwo wygrało i nie napisałam xd Proszę o komentarze. Kocham, Cherry <3
Hahaha boski ;)
OdpowiedzUsuńCherry jesteś boska ;) Ostatnio zapuściłam się z czytaniem blogów i pisaniem komentarzy, ale nadrobiłam i stwierdzam iż jest zajebiście ;)
Czekam na następny i zapraszam do siebie
myworld-with-onedirection.blogspot.com
oby się nie wkurzył lol ;d ale gdzie na nas ;d hahahhah najbardziej rozbawiło mnie, że potrzebujesz czasu hahah ty ? hahahah ale okej,akcja rozwija się powoli ;d GENIUSZ <3 hahahah kocham,Madzik xx
OdpowiedzUsuńElo kochanie masz u mnie branie..Zajebisty...Ty potrzebujesz trochę czasu hahaha Ja myślałam że ty byś się od razu zgodziłaa.A to się pomysliłam ;p;D xd Jak ja chciałabym umieć tak pisać. Peace and Love <33
OdpowiedzUsuńHaahahahhah nie no boskie ^^ ja chce już nexta i koniec ! Jestem ciekawa czy on się na nas wkurzy xD na mnie to wszyscy się wkurzają, więc to nieuniknione <3
OdpowiedzUsuńPS to ja twoja Suzie tylko zmieniłam sobie nazwe i ikonke xD ;*
Ale faaaaajny *___*
OdpowiedzUsuńNajbardziej rozwalilo mnie 'Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę.' hahahah xDD
oby sie nie wkurzyl ;D ale niech dziewczyny nie piszczą! ;P
czekam na nexta i zapraszam na http://you-instead.blogspot.com/ ;)xxx
kocham twoje opowiadanie <33333333
OdpowiedzUsuńnormalnieee jebie mi jak to czytam lol
na serio.. rzucam się po pokoju ze śmiechu hahaha
rozwaliło mnie oczywiście:
'-Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę'
a i mogę powiedzieć, ze bardzo wiele wspólnego mam z główną bohaterką :33
kocham cię i czekam na więcej :33
Kar.
@between_silence
Boskie, wspaniałe, genialne!!! <3 chcę wiedzieć o każdym nowym wpisie! :D wszystko :D
OdpowiedzUsuńA poza tym ciekawe jak zareaguje Styles :)
Kocham, kocham, kocham <3
"Po zakupach poszliśmy na lody. Bez skojarzeń zboczuchy. Szkoda tylko, że Harry miał skojarzenia kiedy jadłam tamtego świderka." to było genialne :D a no i "Jestem Harry Styles, stać mnie na herbatę" też xd
@_Carroo_
Harry i te jego skojarzenia, hahaha. XD
OdpowiedzUsuńNo, jako Brytyjczyk na pewno dobrze parzy herbatę, a co! :D
Jak ja marzę o takim pocałunku z Harrym... :C Tylko szkoda, że dziewczyny zepsuły tą atmosferę.