niedziela, 18 listopada 2012

Imagin 5



IMAGIN +18 Z NIALLEM specjalnie dla @MrsMargie1D

Siedzisz w kuchni w domu. Co pięć minut zaglądasz do lodówki z nadzieją, że pojawi się coś jadalnego. Niestety po godzinie siedzenia zdałaś sobie sprawę, że w reklamie nie występujesz i Kinder mleczna kanapka nie spadnie z sufitu, po klaśnięciu w dłonie. Ubrałaś się w jakieś dresy i powędrowałaś do najbliższego sklepu z Fast-Food’ami . Pech chciał, że był straszny tłum. Niestety inne najbliższe okienko z jakąkolwiek żywnością było w odległości 11km…a ty jakoś specjalnie na taki spacer nie miałaś ochoty. Docisnęłaś się do wejścia. Okazało się, że wcale nie ma tylu klientów, tylko słynny Niall Horan przyszedł cos wpierdzielić. Specjalnie się tym nie przejęłaś, był ci obojętny. Ale jakby nie patrzeć..uważałaś go za niezłe ciacho. Zamówiłaś rybę z frytkami. Zabrałaś danie i usiadłaś przy stoliku w kącie sali. Nalałaś pełno ketchupu na talerz i zaczęłaś jeść. Byłaś cała brudna z czerwonej papki, ale ci to nie przeszkadzało. Nagle do twojego stolika podszedł blondyn o słodkim uśmiechu.
-Słuchaj..pomożesz mi?
-Jasne! Co mam robić?
-Jak się zapytają ‘gdzie pobiegł Niall’ to powiedz, że widziałaś jak wychodzi z lokalu, ok?
-No spoko!
-Dzięki! A! Jeszcze jedno…- rozejrzał się wokół i usiadł koło ciebie. Chwycił twoją twarz i pocałować cię bardzo mocno.
-Eeee….co to było?- zapytałaś onieśmielona.
-A wiesz..fani szli…
-Serio? Bo ja jakoś widzę ,że jesteśmy sami w całym barze.
-Och no dobra! Lubię cie, ok? Chodziliśmy kiedyś do podstawówki… już wtedy cię polubiłem.
-Boże..ludziu! Ja cie nie poznałam! 
Byłaś bardzo zdziwiona, nie poznałaś go. Nie poznałaś tego niegdyś ciemnowłosego chłopaka, o niebagatelnie słodkim uśmiechu. Pociągnęłaś go za rękę i zaprowadziłaś na zaplecze. Oparłaś o ścianę i zaczęłaś odpinać jego koszule. Chłopak w żaden sposób nie protestował. Bez słowa pomógł ci się rozebrać. Nie minęło pół godziny od spotkania z chłopakiem a ty już kochałaś się z nim na zapleczu. Opierałaś się o szafkę z zapasami. Drewniany blat wbijał ci się w udo, ale specjalnie ci to nie przeszkadzało. Chłopak stał naprzeciwko szafki i usadził cię na jej wierzchu. Oplotłaś swoje nogi wokół jego ciała. Rekami przyciskałaś jego głowę do swoich piersi, a chłopak poruszał biodrami w przód i w tył. Niall wcześniej opierał się rękami o blat, teraz jednak mocno chwycił cię za biodra i podniósł, jednocześnie nie przerywając stosunku. Oparł się plecami o ścianę i przyspieszał swoje ruchy. Wasze oddechy stawały się coraz płytsze, odległość między wami stawały się coraz mniejsza.
Czułaś jego oddech na swoim karku, kiedy nagle Horan wziął cie na ręce jak małe dziecko i postawił na ławeczce obok. Jedna nogą stałaś na ziemi, druga opierałaś się o ławkę. Twoje piersi dotykały ściany, a twoja twarzy topiła się w kurtkach zawieszonych na wieszakach obok twojego tułowia. Blondyn mocno trzymał cię w talii i popychał z całych sił. Zaczęłaś drapać ścianę z przyjemności. W pewnym momencie usłyszeliście huk. Rozpętała się burza, piorun uderzył tuż koło lokalu, w którym się znajdowaliście. W całym budynku zgasło światło. Po kilku sekundach na zaplecze wpadło kilka osób, między innymi właściciel jadłodajni. Niestety użył miotły i was stamtąd wygonił. Ubraliście się szybko w swoje ciuchy i pomimo deszczu dobiegliście do domu Horana. Budynek był okazały i z zewnątrz prezentował się znakomicie. W środku nie był gorszy. Ty i niebieskooki mieliście podobny gust, zdecydowanie. Przystojniak zaprowadził cie do pewnego pokoju. Otworzył drzwi, a twoim oczom ukazał się ogromny jasny pokój z pozłacanym łóżkiem na środku. Wskoczyłaś na sam jego środek i przyjęłaś pozycje mówiąca „jestem tutaj, gotowa..bierz się do roboty”. Twój partner nie miał większego problemu ze zrozumieniem znaku. Od razu się rozebrał i rzucił na ciebie. W ciągu kilku sekund ponownie byłaś nago. Niall przejął inicjatywę. Założył ci kajdanki i przypiął je do łóżka. Skoczył do kuchni i przyniósł bitą śmietanę. Nakładał ja na małe kawałki twoje ciała i delikatnie ją zlizywał robiąc przy tym niesamowite ruchy językiem. Nie minęło 10 minut pieszczot a ty byłaś cholernie napalona i mokra w wiadomym miejscu. Nie chciałaś ciąży, ale mimo to pozwoliłaś Niallowi wejść w cb bez prezerwatywy. Chłopak się zdecydowanie ucieszył. Wszedł w cb i powoli ruszał biodrami delikatnie ssąc przy tym twoje piersi. Miałaś gęsią skórkę na całym ciele. Chłopak odpiął ci kajdanki i ponownie w ciebie wszedł. Mimo, że leżeliście na łóżku, to oplotłaś swoje nogi wokół jego bioder. Splotłaś także ręce na jego karku i cicho pojękiwałaś do jego ucha. Zaczęłaś powoli zjeżdżać prawa dłonią po jego plecach. Zatrzymałaś się na pośladkach i mocno je chwyciłaś. Blondynowi to się spodobało, bo jego wyposażenie aż w tobie stwardniało. Chłopak coraz szybciej poruszał biodrami, a ty coraz głośniej jęczałaś. Obróciłaś go na plecy i zaczęłaś podskakiwać na jego tułowiu. Niall w tym czasie bawił się twoimi piersiami. Po kilku minutach takiej zabawy byliście w niebie. Dopadło was uczucie, które mogłoby trwać wieki. Po zabawie w łóżku przenieśliście się pod prysznic. Tam też nie zabrakło wrażeń. Jak widać wanna w domu słodziaka była na tyle duża i wygodna, bawiliście się jeszcze z dobre 2 godziny.
KONIEC


Wybaczcie,że kiepski,ale pisany kompletnie na szybko :/

2 komentarze:

TWITTER

jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<

Obserwatorzy

Spis treści

Wyświetlenia bloga