niedziela, 18 listopada 2012

Imagin 6


IMAGIN Z LOU +18

Jak co dzień siedziałaś na ławce w parku, czytałaś gazetę i wpatrywałaś się w pewne ciacho, siedzące na przeciw ciebie. Co dzień tam siedział i gapił się na ciebie, a ty na niego. Ten jego uśmiech..robiło ci się słabo jak oblizywał usta. Te lśniące włosy… no i ta boska pupa! Miałaś na niego ochotę i nie umiałaś tego ukryć. 
Wstałaś z ławki, odwróciłaś się do niego tyłem. Udając, że grzebiesz w torebce schyliłaś się tak, że mógł idealnie widzieć twoją pupę w obcisłych spodniach. Wiedziałaś, że masz niezła pośladki, więc zawsze na nie podrywałaś chłopaków. Wyjęłaś z torebki lusterko, wpatrywałaś się w odbicie i śmiałaś się w duchu. Chłopak, który był twoim celem, gapił się na ciebie, miał rumieńce na twarzy i oblizywał usta. Podobało ci się to. Podniosłaś się, schowałaś lusterko do torebki. Poprawiłaś bluzkę, stanęłaś przed ławką. Ponownie się schyliłaś. Udawałaś, ze poprawiasz buty, a tak naprawdę pokazywałaś delikatnie swoje piersi, które było widać przez dekolt w bluzce. Słyszałaś jak oddech chłopaka staje się coraz płytszy. Znów się podniosłaś. Zrobiłaś to w bardzo erotyczny sposób. Chłopak aż się zakrztusił. Spojrzałaś się na niego. Trzymał ręce na swoim kroczu, chyba chciał ukryć jak bardo mu się podobasz. Uśmiechnęłaś się uwodzicielsko, poprawiłaś włosy i odeszłaś. Skręciłaś w lewo tuz obok ławki przystojniaka. Park był tak zbudowany że znalazłaś się zaraz za ławką ciacha. Podeszłaś po cichu do chłopaka. Zbliżyłaś się do ucha i wyszeptałaś „masz ochotę zdjąć ze mnie mój czerwony staniczek?”. Chłopak na początku podskoczył delikatnie, następnie odwrócił się i powiedział „chodź za mną”.
Chłopak wstał, szłaś za nim. Kiedy tak szliście jego bluzka podniosła się, a ty widziałaś napis na jego bokserkach – „Louis”. Zbliżyłaś się do chłopaka, złapałaś go za pupe i szepnęłaś „gdzie idziemy Lou?”.
Chłopak był widocznie zadowolony, uśmiechnął się. Zbliżył się do ciebie, objął w pasie, złożył bardzo namiętny pocałunek na twojej szyi ,jednocześnie delikatnie dotykając twojej lewej piersi.
Doszliście do auta, chłopak otworzył ci drzwi, weszłaś. Ruszyliście. Lou był skupiony na prowadzeniu auta, ale tobie to się nie podobało. Położyłaś swoja dłoń na jego udzie. Zaczęłaś delikatnie jeździć po jego nodze, coraz bardziej zbliżałaś się do jego wyposażenia. „Mogę?” powiedziałaś. Chłopak spojrzał na ciebie i puścił oczko. Odebrałaś to jego pozwolenie. Zjechałaś swoją dłonią na jego klejnoty. Delikatnie jeździłaś po jego spodniach. Czułaś jak cos w jego majtkach rośnie. Louis zaczął dyszeć. Na szczęście już dojechaliście.
Wyszłaś z samochodu. Chłopak otworzył ci drzwi z domu. Rzuciłaś torebkę gdzieś w kąt, pociągnęłaś Louisa za koszule do domu. Zamknęłaś drzwi na zamek i zaczęła się zabawa. Wskoczyłaś chłopakowi na biodra. On trzymając się oparł o ścianę. Ściągnął twoja koszulkę i zaczął ssać twoje piersi. Ściągał swoje buty jednocześnie sprawiając ci przyjemność. Ściągnął też twoje buty i postawił cie na ziemi. Rozpiął swoją koszulę i ściągnął ją jednym ruchem. Zaczęliście się całować. Wasze języki tańczyły w waszych ustach. Rozpięłaś rozporek i pobiegłaś do dużego pokoju. Położyłaś się na dywanie na środku pokoju. Zaczęłaś machać rękami tak, jakbyś robiła aniołka na śniegu. Lou pobiegł za tobą i wyjął z szafki prezerwatywę. Położył ja na stoliku obok i podszedł do ciebie. Zaczął ściągać twoje spodnie. Rzucił je gdzieś w kąt. Językiem robił kółka wokół twojego pępka. Miałaś gęsią skórkę. Popchnęłaś go mocniej i teraz ty leżałaś na nim. Ściągnęłaś jego spodnie. Chłopak leżał w samych bokserkach. Rozpięłaś stanik i położyłaś jego ręce na twoich piersiach. Chłopak zaczął cie całować. Ściągnął zębami twoje majtki, po czym zdjął swoje bokserki. Założył szybko gumkę na swojego „pana”. Pociągnął cie do kanapy. Kazał ci klęczeć tyłem do niego i oprzeć ręce na sofie. Tak tez zrobiłaś. Lou wstał, oparł jedną nogę o kanape. Wszedł w ciebie. Zrobił to szybko i brutalnie, ale jednocześnie tak,że nie bolało. Jęknęłaś cicho, a Louis zaczął ruszać biodrami do przodu i do tyłu. Zmieniliście pozycję. On leżał na dywanie, a ty siedziałaś na nim okrakiem i poskakiwałaś delikatnie na jego biodrach. Chłopak pieścił twoje piersi,a ty jęczałaś. Zbliżaliście się już do orgazmu, ale oboje tego jeszcze nie chcieliście. Chłopak nagle wstał i wyszedł. Po chwili wbiegł do pokoju z kajdankami i marchewką. Pociągnął cie za rękę. Wprowadził do pokoju z dużym łóżkiem i położył na jego środku. Przypiął twoje ręce kajdankami do łóżka. Siadł między twoimi nogami i wjechał językiem do twojej pochwy. Zaczął nim wywijać, a ty jęczałaś, wręcz wyłaś z przyjemności. Chłopak wstał i usiadł obok ciebie. Zaczął ssac twoje sutki, a marchewkę wsadził do twojej pochwy. Na początku uznałaś to za dziwne, ale kiedy miałaś wrażenie, że pękniesz z przyjemności, to nie miało znaczenia co jest w twojej waginie. Kiedy już się zbliżałaś chłopak odpiął kajdanki, wyjął marchewkę i sam zaczął działać. Poruszał mocno biodrami. Popchnęłaś go na łóżku. Wyjęłaś jego cudo z siebie i odwróciłaś się tyłem. Przyjęliście pozycje 69. Czyli ty zaopiekowałaś się jego panem(robiłaś mu loda) a Louis robił tobie minetke. Zabrałaś jego koleżkę do ręki i zaczęłaś szybko jeździć swoją dłonią w górę i w dół. Kiedy jego przyjaciel starał się coraz bardziej twardy zaczęłaś go ssać. Chłopak przestał sprawiać ci przyjemność i zaczął jęczeć. Odwróciłaś się do niego przodem i zaczęłaś swoje. Lou położył swoją dłoń na twojej głowie, tak jakby chciał cie kontrolować. Ssałaś go coraz bardziej, kiedy czułaś, że jego członek nabrzmiał wyjęłaś go z ust. Poruszając szybko rękę w góre i doł jeździłaś jego penisem po twoich piersiach. Byłaś w jego nasieniu, ale ci to nie przeszkadzało. Włożyłaś go do swojej pochwy i zaczęłaś prosić Louisa o więcej. Chłopak wstał i zaczął tak szybko ruszać biodrami że myślałaś że oszalejesz. Wstałaś i oparłaś się ścianę. Chłopak podszedł, a ty owinęłaś swoja jedną noga jego pupe. Chwyciłaś jego pośladki a on robił to coraz szybciej. Wasze oddechy stawały się coraz płytsze. Chłopak nie miał już sił,ale dalej robił swoje. W pewnym momencie nadeszło uczucie, jakby was sparaliżowało, ale przyjemnością. Jęknęłaś głośno, Lou tez. Doszliście. Uśmiechnęłaś się ,chłopak to odwzajemnił. Złożył namiętny pocałunek na twoich ustach i poszedł się umyć. Razem weszliście pod prysznic, wygłupiając się. Śmialiście się na całego. Wtedy Louis pocałował się z języczkiem i szepnął ci na ucho „Kocham Cie”. 
-Ale ty nawet nie wiesz kim ja jestem! 
-Wiem, jesteś [T.I]. Od dawna cie obserwowałem. Poza tym kiedyś chodziliśmy razem do klasy, pamiętasz? Tylko wtedy byłem bardziej głupi i miałem krótsze włosy.
-Boże! Louis Tomlinson…To ty?!
-Tak,to ja!
-Nie wiem czy wiesz, ale kochałam się kiedyś w Tobie.
-Naprawdę?- zrobił wielkie oczy.
-Tak. W sumie to nadal się kocham…- Zalas się rumieńcem.
Lou uśmiechnął się szeroko i pocałował cię.
KONIEC

3 komentarze:

  1. Niezłe *________* Ta akcja z marchewką :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobree :D !! Mogłabys mnie informować o naowych imaginach :) ? @Mary102666

    OdpowiedzUsuń
  3. o Jezu! rozwaliłaś mnie tą marchewką! jesteś świetna :* uwielbiam Cię Xx

    OdpowiedzUsuń

TWITTER

jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<

Obserwatorzy

Spis treści

Wyświetlenia bloga