niedziela, 18 listopada 2012
Imagin 4
IMAGIN +18 Z HARRYM specjalnie dla @LolaDirectioner
Wracałaś z egzaminu. Bardzo obdarły cię buty. Byłaś na szpilkach, czyli samobójstwo. Nie umiałaś chodzić na szpilkach i tyle! Miałaś jakaś kasę w portfelu, a że do domu daleko-poszłaś do obuwniczego. Butów to tam było w chuj i trochę. Pomaszerowałaś w półki. Zdecydowałaś się na czarne baleriny. Wybrałaś pierwsze które ci się podobały i zaczęłaś przymierzać. Nagle zadzwoniła twoja przyjaciółka:
-No czesć! Słuchaj! Jesteś może w tym obuwniczym koło szkoły czy jest w naszym mieście laska bardzo podobna do ciebie?
-Eeee..jestem w sklepie, a co?
-Nic, przyprowadzę kogoś, czekaj .
-Spoko, czekam.
Po chwili przyszła twoja bff i ciągnęła za rękę jakiegoś kolesia.
-[T.I.] przedstawiam ci Harrego.-wskazała ręką na chłopaka- Harry to jest [T.I.].
-Hej, miło cie poznać.- powiedział Harry.
-Wzajemnie- rzuciłaś.
Oddaliłaś się od nich i szukałaś dalej butów. W końcu znalazłaś. Nic specjalnego, ale przynajmniej dojdziesz do domu.
Zapłaciłaś za buty, wyszłaś przed sklep i założyłaś nowe ‘córeczki’.
-No szału ni ma, dupy nie urywa, staniki nie latają. –wypaliłaś a połowa przechodzących zaczęła się śmiać.
-Śmieszna jesteś.- zaczepił się twój nowy kolega, Harry.
-Eee..to dobrze czy źle?- skrzywiłaś się.
-To zajebiście! Hahah
-haha, to się ciesze.
-Wiesz..może umówiła..to znaczy co powiesz na spacer?
-Nazywajmy rzeczy po imieniu.
-Czyli, że nie?- wyraźnie posmutniał zielonooki
-Nie powiedziałam nic takiego, wręcz przeciwnie.
-Czyli?
-Czyli: dziś o 18, w parku obok, ja i ty, randka, pasuje?
-Jaaasne!- prawie wykrzyczał chłopak.
Jakoś dotarłaś do domu. Dosłownie dedłaś na przedpokoju. Dowlokłaś się łazienki i wzięłaś prysznic. Wysuszyłaś włosy i się ubrałaś. Miałaś na sobie czerwona spodniczkę, białe trampki, bluzkę białą w czerwone paski i szare szelki. Poperfumowałaś się i delikatnie pomalowałaś. Wyszłaś z domu już o 17, bo miałaś daleko o tego parku. Po drodze kilku chłopaków zagwizdało na twój widok. Odebrałaś to jako komplement. Doszłaś do parku. Zauważyłaś, że Harry siedzi na ławce. Podbiegłaś od tyłu do niego i zasłoniłaś mu oczy.
-Zgadnij kto!
-E… [T.I.]?!
-Wow! Jesteś bystrzejszy niż myślałam!
-To był komplement?
-W sumie to tak.
-To dzięki.
-Nie ma za co.
-HAHAHAHHAHAHAH-Harry
-I z czego pape ryjesz?- rzuciłaś
-Bo twoje buty…HAHHAHAH.. wdepłaś w gówno!
-Gdzie?! Aaaaaaaaaaaaaa!- zaczęłaś się drzeć. Mimo to dalej siedziałaś na ławce i patrzałaś na buty.
-HAHAHHAHAH czekaj- podniósł twój podbródek reką- chyba masz brudne- powiedział i pocałował cię.
Zaczęliście się całować coraz bardziej. Chwyciła jego głowę rękoma. Wpiłaś się w niego, w końcu on oparł się o ławkę. Właściwie to on leżał na ławce a ty na nim. Całowaliście się tak z dobre 7 minut. Kiedy już w końcu oderwałaś się od niego, pociągnęłaś go tak,że twoja usta znajdowały się przy jego uchu. Delikatnie przygryzłaś je.
-U ciebie czy u mnie?- wyszeptałaś po czym delikatnie jęknęłaś do jego ucha.
-Tutaj.
-O! Spoko..lubie takie miejsca, haha!
Stanęłaś przed nim, rozejrzałaś się wokół. Nikogo nie było.
Podeszłaś do ławki i puściłaś piosenkę z twojego telefonu
http://www.youtube.com/watch?v=dPBQmzKQRvU&ob=av2e (tez puść xd)
Odeszłaś od ławki i zaczęłaś seksownie poruszać biodrami. Pociągnęłaś od siebie szelki. Delikatnie je ściągnęłaś, po czym obróciłaś się do chłopaka tyłem. Pokręciłaś pupą i zdjęłaś buty. Podeszłaś do chłopaka, położyłaś swoją jedną dłoń na jego barku, drugą wplotłaś w swoje włosy. Zaczęłaś cicho pojękiwać w rytm muzyki. Usiadłaś Harremu na kolanach, splotłaś swoje ręce na jego szyi. On położył swoje dłonie na twoich biodrach, a ty odchyliłaś głowę w tył. Wyglądało to trochę tak jakby chciała głowa dotknąć ziemi, ale jednocześnie siedzieć na kolanach kochanka. W pewnym momencie powróciłaś do poprzedniej pozycji, czyli na zwykłym siedzeniu na chłopaku, ale zrobiłaś to w taki sposób, że kiedy kończyłaś ruch, to chłopak mógł obejrzeć całe twoje piersi. Wstałaś z jego kolan. Stanęłaś naprzeciwko jego. Oparłaś się swoimi dłońmi o jego uda, a sama przybliżyłaś swoja twarz do jego. Popatrzałaś się mu głęboko w oczy i namiętnie pocałowałaś chłopaka. Zielonooki przejął inicjatywę. Oparł cię o drzewo obok i zaczął całować po szyi. Po kilku minutach byliście już bez ubrań. Zaczęliście się ganiać po całym parku. Nagle potknęłaś się i upadłaś na trawnik. Chłopak podbiegł do ciebie i usiadł na tobie okrakiem. Wszedł w ciebie i zaczął szybko poruszać biodrami do przodu i do tyłu. Kilka chwili i oboje byliście w niebie. Przeżyliście wasz pierwszy orgazm, ale wam było mało. Podbiegłaś do basenu, który znajdował się w parku. Było już trochę późno, więc nikt już tam nie pływał. Wskoczyłaś do wody. Schowałaś się w jednym z kątów basenu. Mr.Styles podbiegł do zbiornika. Obejrzał się, ale ciebie nie zauważył, bo w sumie byłaś pod jego nogami. Kiedy tylko odwrócił głowę pociągnęłaś go za kostkę. Loczek po kilku sekundach znalazł się w wodzie. Oparł cie o ścianę i ponownie w ciebie wszedł. Przytuliłaś się do niego, żeby fale powstałe przez wiatr was nie rozłączyły. Zaczęłaś jęczeć mu do ucha z podniecenia. W pewnym momencie chłopak wyszedł z ciebie. Domyśliłaś się o co mu chodzi. Wzięłaś jego wyposażenie do ręki i zaczęłaś szybko je pocierać.
Nie minęło 5 minut a do wody wleciała biała lepka maź. Wyszłaś z basenu i położyłaś się przy brzegu. W ruch poszedł język Hazzy. Co jak co ale ten mięsień to on ma wyćwiczony. Po kilkunastu minutach pieszczot zaczęłaś wrzeszczeć z przyjemności. Tak, to był orgazm. Nagle przybiegł koleś w mundurze, policjant. Spojrzał się na was i kazał się ubrać. Odwiózł was do domu, ale okazało się, że Harry mieszka naprzeciwko ciebie. Resztę zabawy dokończyliście tego samego dnia w nocy…w twoim ogródku.
Po całej akcji zaczęłaś spotykać się z Harrym. Okazał się nie tylko dobrym partnerem, ale i chłopakiem. Chodzicie ze sobą i jesteście szczęśliwi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<
dobre to ;p i love you <3
OdpowiedzUsuń