Już miałam otwierać zamek, kiedy poczułam czyjś wzrok na sobie. To był on, Harry. Słyszałam jak ciężko oddycha, był zły. Będę miała kłopoty.
Odwróciłam się ze łzami w oczach i błagalnym wzrokiem. Zastanawiało mnie tylko jedno, co mi zrobi.
Miałam nadzieję, że nie powtórzy tego, co zrobił wcześniej.
Modliłam się o to, aby zastosował jakąś taryfę ulgową.
„Pobij mnie, proszę, ale nie gwałć” myślałam.
Stał przede mną i patrzał mi się w oczy. Czułam jak jego wzrok przenika przez całe moje ciało. Intuicja nakazała mi nie płakać i nic nie robić. Czułam, że powinnam zaczekać na rozwój akcji. A on dalej się na mnie patrzył. Patrzył się na mnie wzrokiem mówiącym "zawiodłaś mnie". Nie pomyślał chyba, że wcześniej to on mnie zawiódł. Robiło mi się słabo na samą myśl o tym, co mi zrobił wcześniej. Brzydziłam się jego i siebie. Tak wiele nas zaczynało od siebie różnić, a wcześniej było tak wspaniale. Nigdy bym nie pomyślała, że związek zbudowany na tak szczerych(przynajmniej wtedy szczerych) relacjach, mógłby się tak szybko i tak podle zakończyć.
Spoglądał na mnie i w pewnym momencie otworzył usta i podniósł rękę. Ścisnął dłoń tak, jakby chciał mi pogrozić. Czekałam aż na mnie nakrzyczy, ale tego nie zrobił. Wyglądał jakby ktoś wcisnął stop klatkę w jakimś filmie z jego udziałem.
Po kilku chwilach położył rękę na moim barku i się przybliżył. "Teraz mi pogrozi" pomyślałam. Na szczęście się myliłam. Pocałował mnie w szyję. Tak delikatnie. Jak kiedyś. Tak jak tego chciałam. Kiedy już skończył, najzwyczajniej na świecie się do mnie przytulił. Wyglądał tak niewinnie z mojej perspektywy. Stał taki wygięty, bo był wyższy ode mnie, a głowę opierał o moje piersi. Poczułam jak moja koszulka robi się mokra. On płakał. Odwzajemniłam uścisk i oparłam brodę o czubek jego głowy. Nie wiedziałam jak mam zareagować, jednak propozycja przybyła dość szybko...
-Wybacz mi Cherry, wybacz. Nie wiem co się dzieję. To świństwo mnie niszczy, nie chcę go. Czuję się potwornie, nie chciałem tego zrobić. Kiedy to biorę... są we mnie dwie osoby. Ten Hazz którego znasz... i ten debil, którego nawet ja nie rozumiem. Cherry, podaj mnie na policję jeśli chcesz, nie ma problemu, tylko mi wybacz- płakał.
-Harry... Harry ja nie umiem. Kocham cię, ale musisz z tym coś zrobić. Idź na odwyk, cokolwiek. Nie będę czuła się bezpiecznie w twoim towarzystwie, jeśli będziesz to zażywał.
-Wybaczysz mi?- zapytał.
Ale ja nie odpowiedziałam. Bez słowa odeszłam od niego i poszłam przygotować sobie ciepłą kąpiel. Zawsze najlepiej myślałam w wannie.
Kiedy wszystko było przygotowane, zapaliłam świece w łazience, zgasiłam światło i zaczęłam się rozbierać. Odpięłam pasek w spodniach, rozporek, zsunęłam spodnie. Ściągnęłam kardigan i rzuciłam go w kąt pomieszczenia. Następnie bluzka. Chwyciłam za jej końce i podnosząc ręce, zdjęłam ją z siebie. Spojrzałam do lustra. W świetle świec miałam wyjątkowo bladą cerę i ciemne włosy. Siniaki zdobiły moje ciało niemal od stóp po samą szyję. Najgorsze były uda, ich wewnętrzna strona. Wyglądałam okropnie. Worki pod oczami, sucha skóra. Byłam zbyt obolała, żeby nawet wetrzeć w siebie balsam.
Po kilkuminutowym wpatrywaniu się we własne odbicie, ściągnęłam bieliznę. Podeszłam do umywalki, odgarnęłam włosy i wacikiem kosmetycznym zmazałam tusz do rzęs. Weszłam do wanny, parząc się delikatnie na początku. Moje ciało zareagowało gęsią skórką na temperaturę wody, mimo że była gorąca. Zanurzyłam się po samą brodę i zaczęłam myśleć. Nie wiedziałam czy mu wybaczyć. Z jednej strony wiem, że z tego wyjdzie i będzie jak zawsze, ale czy to narkotyki są winne temu wszystkiemu? Może on zawsze był taki, a ja tego nie zauważałam? Mniejsza o to, zgwałcił mnie. A to niezależnie czy świadomie, czy pod pływem narkotyków- jest przestępstwem i obraz tego wszystkiego będzie siedział mi w głowie do końca moich dni. Nie mam gwarancji, że kiedy wyjdę z tej łazienki i mu wybaczę... że on znowu tego nie zrobi. W ogóle kiedy zaczął brać to świństwo? I czemu ja tego wcześnie nie zauważyłam? Czy da się uzależnić w ciągu kilku dni? Wiadomo, że nie, musiał to brać wcześniej Czyli kiedy mu się oddałam, kiedy mu zaufałam, on był pod wpływem? Gdzie ten Harry o którym śniłam? Gdzie ten o którym czytałam i płakałam po nocach, bo nie będę go mieć? Gdzie on jest? Zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Kiedy moja skóra przypominała skórę sześćdziesięcioletniej kobiety, wyszłam w wody. Ubrałam bieliznę i zrobiłam turban z ręcznika na głowie. Na siebie zarzuciłam miękki szlafrok i wyszłam z łazienki. Udałam się w kierunku salonu i pierwsze co zobaczyłam to Harry. Leżał na tarasie, tępo spoglądając w gwiazdy. Musiałam długo siedzieć w wannie, już był wieczór. Mimo że drzwi od tarasu były otwarte, chłopak był tak pochłonięty swoimi przemyśleniami, że nawet nie usłyszał jak podeszłam tuż koło niego. Oparłam się o framugę drzwi, lekko przekrzywiłam głowę i wpatrywałam się w niego, w tego zagubionego chłopaka. On dalej, jakby w transie, przyglądał się gwiazdom. Co jakiś czas podnosił palec wskazujący o góry, jakby malował na niebie jakieś kształty Nie minęło kilka minut, a on zamknął oczy, a pojedyncza łza spłynęła po jego policzku. Na jego twarzy pojawił się wyraźny grymas niezadowolenia. Przetarł rękawem bluzki twarz i pociągnął nosem katar, wywołany płaczem. Bez otwierania oczu skierował rękę w moją stronę i wyszeptał:
-Słyszę jak oddychasz.
Na te słowa moje serce zaczęło bić szybciej. Nie wiedziałam czego się spodziewać.
-Płaczesz?- zapytałam.
-Nie, ziewałem po prostu- zarzekał się,
-Przecież widzę, czemu kłamiesz?
-A czemu ty się pytasz, skoro znasz odpowiedź?- rzucił sarkastycznie, otworzył oczy i podciągnął się, opierając na łokciach.
-Nie bądź niemiły- dodałam i podeszłam do niego.
-Przepraszam- szepnął i ponownie położył się na plecach, na zimnym tarasie.
-Musimy pogadać.
-O czym?- udawał, że nie ma problemu, ale widziałam jak na moje słowa jego źrenice się powiększyły.
-Nie żartuj sobie. Musimy poważnie pogadać- odpowiedziała oschle.
Podeszłam bliżej chłopaka i usiadłam tuż koło niego. Spojrzałam się na niebo i oparłam plecy o podłogę Chwyciłam jego prawą dłoń i przykryłam ją moją dłonią, zaraz po tym jak położyłam ją na moim brzuchu. Ręka Harrego wyraźnie drżała, nie wiedziałam tylko, czy z zimna czy się bał.
-Jak długo to bierzesz?- zaczęłam.
-Kilka miesięcy.
-Czemu mi nie powiedziałeś?
-No tak, zapomniałam, że każda laska leci na ćpuna poznanego w internecie.
-Przestań.
-Nie! Do cholery nie rozumiesz, że ja cię kocham?!- wykrzyczał przez zęby. W moich oczach pojawił się łzy.
-Dzisiaj rano pokazałeś co innego...- odłożyłam jego dłoń na jego biodro.
-To było niechcący.
-Niechcący? Czy ty się słyszysz?!- wstałam.- Niechcący to można stłuc wazon, a nie zgwałcić swoją dziewczynę!
-Myślałem, że nie jesteś moją dziewczyną- stanął na przeciw mnie, a ja uderzyłam go mocno w policzek.
-Idiota!- krzyknęłam.
-Dziwka!- dodał Harry.
-Nie waż się Styles!
-Bo co? Wezwiesz policję? I co im powiesz? Gwiazda popu, Harry Styles mnie zgwałcił?
Miał rację, kto by mi uwierzył? Byłam z góry na przegranej pozycji.
-Nie wiem co bym zrobiła, ale nie masz prawa.
-Mam, jesteś moją dziewczyną.
-Masz rozdwojenie jaźni? Czyli kiedy mnie gwałcisz i bijesz, to jestem twoją dziewczyną, a kiedy chcę cie posłać na odwyk, udajesz, że się nie znamy?
-Coś w tym stylu- uśmiechnął się.
Spojrzałam na niego, był zadowolony ze swojej odpowiedzi. Dumny stał tam, poprawiając swoje loki. Zacisnęłam usta ze złości i weszłam do domu. Weszłam do sypialni i ubrałam jakieś ciuchy. Zabrałam ówcześnie spakowaną torbę, nałożyłam buty i wyszłam z domu. Tak kompletnie bez słowa, po prostu wyszłam. Już miałam go dość. Nawet nie wiedziałam na czym stoję. Jest moim chłopakiem czy nie? Kocha mnie? Czy kiedy się kochaliśmy, to się kochaliśmy czy uprawialiśmy seks? Czy jestem kolejną z wielu jego dziewczyn, które poznał na internecie i uwiódł? Tak wiele pytań przechodziło przez moją głowę, na żadne nie znałam odpowiedzi.
Włóczyłam się po mieście z walizka w ręce. Robiło się coraz chłodniej, mimo tego, że było lato. Co jakiś czas mroźny powiew wiatru przewiewał cienki materiał mojej bluzki, a ja dostawałam gęsiej skórki. Kiedy już zrobiło się całkowicie ciemno, a jedyne co miałam przed sobą to przystanek autobusowy, zdecydowałam się usiąść. Nie znałam okolicy. Często bywałam u cioci, ale nigdy nie chodziłam po okolicy, a już na pewno nie w nocy. Usiadłam na przystanku, wyjęłam kilka bluzek z torby i założyłam na siebie, jedna po drugiej. Torbę położyłam na ławce i oparłam na niej głowę. Przeciągnęłam się tylko i zasnęłam.
Ze snu wyrwały mnie nasilające się wibracje w kieszeni moich spodni. Ktoś dzwonił. Po omacku wyjęłam urządzenie i bez otwierania oczu je odebrałam. Usłyszałam szybki oddech i już wiedziałam, że to Harry.
-Gdzie jesteś?!- krzyczał do słuchawki.
-Nie ważne.
-Gdzie kurwa jesteś?!
-Zostaw mnie w spokoju!
-Jadę cię szukać!
Rozmowa skończyła się tak szybko, jak się zaczęła. Na początku obawiałam się jego reakcji, jak zobaczy mnie na przystanku, ale potem zdałam sobie sprawę, że mnie tu nie znajdzie. Nie w środku nocy. Bez lęku przed znalezieniem ponownie zasnęłam.
Kolejna pobudka była dużo mniej przyjazna. Nie zdążyłam otworzyć oczu, kiedy czułam jak stoję na równych nogach. Przetarłam dłońmi twarz i zobaczyłam podenerwowanego Harrego. Oddychał tak głośno i szybko, jakby przebiegł maraton. A przecież przyjechał autem.
Styles mocno przywarł mnie do ściany przystanku i zaczął napierać na mnie całym swoim ciałem. Czułam, że zaczyna mi brakować powietrza. Łzy spływała mi po policzku, a on bez żadnego poczucia wina patrzał na mnie. Stał tak i obserwował jak płakałam, jak cierpiałam, jak się dusiłam. Bez żadnego westchnienia, bez niczego. Po prostu stał i patrzał się na mnie, wyglądał wręcz jakby sprawiało mu to przyjemność.
Zabrał mnie do domu i siłą zaprowadził do łazienki. Rzucił jakieś czyste ubrania i butelkę wody i oświadczył, że dziś śpię w łazience. Zamknął mnie na klucz i odszedł. Czułam się jak w więzieniu. Kiedy już opanowałam przygnębienie, zaczęłam przeklinać. Zaczęłam kopać w drzwi i krzyczeć.
-Kto kurwa montuje dwustronny zamek w łazience? Moja ciotka to idiotka- wołałam.
Byłam w klatce, pieprzonej klatce. Do czego doszło, żebym musiała kłaść się do wanny i przykrywać się ręcznikiem, żeby móc się jakoś wyspać. Gwarantuję, że nie zobaczycie tego nawet w wielu filmach.
Ranek nadszedł szybciej niż myślałam. Dobrze, że w łazience było okienko. Co prawda wielkości mojej dłoni, ale chociaż widziałam słońce przez nie. Gdybym miała tak cały czas siedzieć przy sztucznym oświetleniu, chyba bym zwariowała.
Pozbierałam ręczniki. Napuściłam do wanny wody i w ciuchach weszłam do środka. Nie wiem co mi odbiło, ale to zrobiłam. Kiedy już siedziałam w wannie, zanurzona prawie po brodę, zaczęłam się rozbierać. Zdzierałam z siebie kolejne bluzki, a było ich chyba z 4 sztuczki. Dodatkowo były mokre i obcisłe. Zwijałam je w kule i z całych sił rzucałam na ziemię. Ciocia w łazience miała płytki, więc za każdym razem, kiedy rzucałam mokrą rzecz na ziemię, można było usłyszeć głośny plask. Po kilku minutach cała odzież była na ziemi, a pomieszczenie było wręcz zalane wodą, sączące się z ubrań. Zaczęłam się myć. Dostrzegłam, że moje czerwone ślady po gwałcie zrobiły się całkowicie fioletowe. Nadal bolały, ale teraz wyglądałam jakby ktoś mnie pobił. Delikatnie myłam moje ciało, bo każdy dotyk wywoływał grymas na mojej twarzy. Spostrzegłam, że muszę wydepilować pachy. Otwarłam szafkę koło wanny i wyjęłam jednorazową maszynkę i ogoliłam pachy. Kiedy starałam się zmyć z włosów szampon, coś z szafki odbiło światło i mnie oślepiło. Przybliżyłam się do mebla i zauważyłam żyletkę. Zwykłą, srebrną żyletkę. Wzięłam ją do ręki i polizałam językiem, nie robiąc sobie krzywdy. Zamoczyłam ją w wodzie i położyłam płasko na nadgarstku. Z moich oczu zaczęły lecieć łzy. W głowie miałam obraz gwałcącego mnie Harrego. Nigdy tego nie zapomnę. I to chyba to zmusiło mnie to późniejszego czynu. Zacisnęłam zęby i podniosłam żyletkę. Przyłożyłam ją do nadgarstka ale tym razem ostrą końcówką. Ustawiłam ją pod delikatnym kątem i bez zastanowienia przeciągnęłam po skórze. Na ręce pojawiła się cieniutka czerwona kreska, a ranka zaczęła piec. Zaczęłam się trząść, kiedy doszło do mnie to, co zrobiłam. Nie żałowałam tego, byłam zdziwiona, że jestem do tego zdolna. Coraz to większe krople krwi spływały z mojego nadgarstka. Odłożyłam kawałek metalu na szafkę. Palcem wskazującym przeciągnęłam po ranie na nadgarstku. Podniosłam palec do ust i polizała go. Poczułam dość dziwny smak. Nie było to słodkie, nie gorzkie, nie słone, metaliczne. Spojrzałam na nadgarstek. Pod wpływem wody rana nabrzmiała. Wtedy usłyszałam dźwięk otwierania zamka w drzwiach. Ogarnęło mnie przerażenie.
• • •
Zjebałam, zjebałam, zjebałam. PRZEPRASZAM. Miałam brak weny,a le chyba powraca. Z powodu tak długiej przerwy napisałam długi rozdział, mam nadzieję, że mi wybaczycie(znowu). Liczę na komentarze, jeśli ktoś to czyta, haha. Kocham, Cherry <3
Boski <3 ~ @yo_amo_1D
OdpowiedzUsuńja przestaje czytać opowiadania bez kitu...
OdpowiedzUsuńzastanawiam się czy my kiedykolwiek wrócimy do domu? bo kogoś trzeba kopnąć w dupę.. boskie jest ale się boje,o kej to normalne hahah xd
Kochanie ! Nic nie zjebałaś, jasne ?
OdpowiedzUsuńJestem cholernie ciekawa co będzie dalej *.* Styles ma u mnie gruuubo przejebane xd Wieszmoże kidy będzie następny rozdział ?
Nie mogę się doczekać <3
@/kostka22
Masz naprawdę wieli talent i świetnie piszesz ale przesadzasz.
OdpowiedzUsuńWiem, że to mało realne, ale pomyśl co by było jakby ktoś to przetłumaczył, wysłał Harremu a on by to przeczytał. Rozumiem że czasami w fan fiction daje się że chłopak zdradza dziewczynę jestn chamem, no ale bez przesady żeby robić ze swojego idola ćpuna, gwałciciela etc
Ten blog BYŁ fajny, ale już nie jest. Przynajmniej dla mnie. Mam zamiar przeczytać jeszcze kolejny rozdział, tylko dlatego że masz świetny styl pisania. Mam nadzieję, że wszystko sie w następnym rozdziale "uporządkuje". Jeśli nie to ja naprawdę nie będę potrafiła tego dużej czytać i odejdę :/
Szanuję twoje zdanie :)
Usuń1)Gwałt był jednorazowym epizodem.
2)Harry zrobi coś w kierunku swojego nałogu.
To nie ma być idealna historia. W jednych pija i palą, w moim Styles ma problemy z narkotykami.
Jeśli odejdziesz: będzie mi smutno, bo staram się przy każdym rozdziale. Przy tym blogu potrzeba czasu, cierpliwości. Potem potoczy się inaczej:
*mały spojler*
będą się dalej kochać, będą razem mieszkać i współżyć. Stanie się też kilka rzeczy,o których nie chce teraz pisać.
* koniec spojlera*
Nie chcę całego bloga napisać w 20 rozdziałach, nie w tym rzecz, prawda? :)
Może to jest tylko moja opinia :)
UsuńPo prostu uważam że przesadą jest pisanie takich rzeczy...
Jak ty tak możesz, po co tu przychodziłaś skoro co sie to nie podoba :?. TO jest najlepszy blog jaki czytałam :D
UsuńJa go czytam od czwartego rozdziału i naprawdę kiedyś też był jednym z ulubionych :)
UsuńZapraszam: http://let-them-criticize.blogspot.com/
Idealne hisotrię są MOIM zdaniem nudne więc fanie, że nie jest to blog taki słodki jak trzt czwarte na które weszłam, dlatego tak cholernie lubię go czytać:D
OdpowiedzUsuńkostka22
Bardzo mi się
OdpowiedzUsuńpodoba super rozdział
Super rozdział i czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńP.S.
Zapomniałam dopisać, masz wenę i spoko piszesz, więc nie kończ, a i jeżeli Ci się znudzi +18, to może później zaczniesz smutne imaginy lub wesołe, radosne xD. Pozdo
boże pisz szybko następny !
OdpowiedzUsuńhahha zgadzam się z Madzią kiedy te dupy wracają do domu? tęsknie za nimi chce zlac tyłek Harremu ;) i świetny rozdział
OdpowiedzUsuńViki
Wow, świetny rozdział.
OdpowiedzUsuńNo dawaj następne ale OMG no trudne ale i ciekawe dzieki za spoiler bo dał dużo do myslenia
OdpowiedzUsuńno cóż, rozdział jest niesamowicie niesamowity *-* Harry powinien dostać solidny opierdol za to co robi. Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział, napisz go w miarę szybko jeśli to możliwe :)
OdpowiedzUsuńŚwietny ^^
OdpowiedzUsuńwspaniały *_*
czekam nn <3
Całujee Lolaa ;*
Nareszcie super rozdzial. Jest taki inny jak pozostale i za to cie kocham. Az chce sie czytac czekam na kolejny!! ;))
OdpowiedzUsuńAż brakuje mi słów, by napisać komentarz... *__*
OdpowiedzUsuńSuuper nic więcej nie moge powiedzieć. Cuudoo. ! Czekam na kolejny *.*
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny ile można czekać
OdpowiedzUsuńŚwietne :-)
OdpowiedzUsuńSuper!!
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny?Już nie mogę się doczekać!!! :-)