niedziela, 18 listopada 2012

Imagin 1


IMAGIN Z HARRYM SMUTNY!


Od dawna planowałaś wakacje gdzieś nad wodą. Uwielbiasz plaże, słońce. Te uczucie kiedy stąpasz po gorącym piasku..piękne, nie? Znalazłaś miejscówkę gdzieś nas Oceanem Atlantyckim. Pusta plaża, gdzie niegdzie jakaś para przechodziła trzymając się za ręce. Coś wspaniałego.
Wstałaś pierwszego dnia na wakacjach bardzo wypoczęta. Założyłaś bikini, krótkie szorty, białą bokserkę i japonki. Włożyłaś do torby błyszczyk, aparat i telefon. Gotowa wybiegłaś przez hotel. Rozejrzałaś się. Ulice były prawie puste. Tylko w niektórych barach siedziały po 2-3 osoby. 
Nie wiedziałaś gdzie masz iść, aby dotrzeć na plaże. Zaczepiłaś jakiegoś przechodnia, ale nie wydał się specjalnie uprzejmy. Kiedy tylko do niego przemówiłaś on schylił głowę, zaciągnął kaptur i bez słowa pomaszerował dalej. Na pewno cie zrozumiał, w końcu gadałaś po angielsku, a on na trampkach miał wszytą flagę UK. Wzruszyłaś jedynie ramionami i pobiegłaś za jakąś rodzina. Oni wyjaśnili ci dokładnie gdzie iść. Tak też zrobiłaś. Po 10 minutach już smażyłaś się na plaży. Czekałaś na swojego chłopaka, który miał do ciebie dojechać. Pisałaś do niego sms’y, ale nie odpisywał..na pewno leciał samolotem, a tam w końcu nie można używać telefonów. Przynajmniej nie w ekonomicznej, a że was było stać tylko na taka klasę…. no ale samolot nie jest najważniejszy. 
Posmarowałaś się kremem, spakowałaś wszystko do torby, a sama postanowiłaś, że przejdziesz się samotnie po plaży. Nie miałaś złego ciała, a że byłaś w bikini, to dużo facetów się na ciebie gapiło.
W pewnym momencie dostałaś z piłki do siatki. Zawirował ci świat i prawie upadłaś. Dzięki Bogu ktoś cię złapał. Podął ci rękę, a ty wstałaś. 
-Wszystko dobrze?
-Tak..chyba..kim jesteś?
-Oj sorki, jestem Harry- podał ci dłoń.
-Cześć, ja jestem [T.I.]..zaraz..czy ty nie jesteś z tego zespołu?..no z tego…z One…-nie dokończyłaś bo chłopak wpił się w twoje usta. Na początku chciałaś go odepchnąć, ale ten pocałunek był tak wspaniały. Trochę jakbyś miała mini orgazm. 
Kiedy skończyliście, co nie nastąpiło zbyt szybko, popatrzyłaś się mu w oczy. Słodkie kręcone włosy i piękne zielone paczadła. „Ja jebie” wyszeptałaś.
-Słucham? –zapytał.
-Nic nic, nie ważne. 
-Ok..może masz ochotę na spacer?
-Ja?!!! To znaczy: z chęcią.- poprawiłaś włosy i pomaszerowałaś za ciachem.

Ten dzień minął przepięknie. Chodziliście za rękę, on opowiadał o sobie. Potem ty oczywiście o sobie. Było pełno śmiechu, nawet płaczu..ale to też ze śmiechu. To był zwykły spacer, a twój aktualny chłopak..nawet jego przygotowane kolacje nie były tak romantyczne jak ten spacer. Wymieniliście się numerami, Harry odprowadził cię do pokoju, dałaś mu buziaka na pożegnanie i zamknęłaś drzwi. Kiedy już chłopak się oddalił delikatnie uchyliłaś drzwi. Hazza odchodził w stronę windy..podskakując. Chyba był zadowolony. 
Zjadłaś już kolację, siedziałaś w swojej seksownej piżamce. Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi. 
Podeszłaś do wejścia i je otworzyłaś. Przed drzwiami stał Mr.Styles. Stanęłaś najbardziej seksownie jak tylko potrafiłaś, a chłopakowi aż opadła szczęka. Dosłownie rzucił się na ciebie. Nie miałaś nic przeciwko. W każdym bądź razie ten wieczór był spełnieniem twoich marzeń. Zaczęliście w drzwiach a skończyliście w łóżku. Po drodze zahaczając o dywan. Harry wypieścił cie tak, że czułaś się jak najpiękniejsza kobieta na świecie. Ale ty też nie byłaś mu dłużna. Kilka razy jęczał przez ciebie, z przyjemności oczywiście.
Rano obudziło was wrzaski. Ktoś stał pod drzwiami twojego pokoju i się dobijał. 
‘Koniec! Wchodzę!!” usłyszałaś jedynie i nagle pokojowe drzwi znalazły się na ziemi.
-Co tu się kurwa dzieje?!-krzyknął jakiś koleś.
-Co on gada? Nie rozumiem!- zwrócił się do ciebie Harry.
-Mateusz!! Co ty tu robisz?
-Na wakacje kurwa przyjechałem! Zapomniałaś już o mnie?!
-Co? Nie!! Pojebało!
-Dobra, jebał cie pies, jak spierdalam!
-Nie! Czekaj!
-Co czekaj?! Widzę, że już znalazłaś sobie pocieszyciela! 
-Przestań!
-Dobra ja wychodzę!
Pobiegłaś się Mateuszem a w tle usłyszałaś Harrego „What the fuck are you doing?!!”
Waliłaś na to, pobiegłaś za Mateuszem, ale nie dogoniłaś go. Wróciwszy do pokoju dostrzegłaś ubierające się loczka.
-Co robisz?- wykrzyczałaś.
-Jak to co? Zbieram się! MOGŁAŚ CHOCIAŻ KURWA POWIEDZIEĆ ZE MASZ CHŁOPAKA!
-Widocznie zapomniałam wspomnieć! 
-Zapomniałaś wspomnieć?! –oburzył się zielonooki i trzasnął drzwiami. 
Rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś płakać. 
Cały dzień dobijałaś się do Hazzy, nie odbierał, napisałaś mu sms. Jednak potem dałaś sobie spokój. Wydzwaniałaś do Mateusza. Po długich namowach udało ci się go przekonać do powrotu. 

*oczami Harrego*
„Dobra, dam jej tą jedną szanse.” 
Poszedłem do jej hotelu. Wjechałem na 5 piętro i zmierzyłem w kierunku pokoju ‘254’. Podszedłszy pod drzwi usłyszałem jakieś jęki. 
„Pieprz mnie Mati,pieprz!” usłyszałem. Nie umiem tego języka, ale sądząc po ich wrzaskach to uprawiali sex. Dałem se siana i poszedłem do swojego pokoju.

*Twoimi oczami*
Nie ma co. Mateusz się postarał. Ta noc była przepiękna.

Wstałaś rano i przeczytałaś smsa 
„Wiem, że mnie nienawidzisz, ale chce żebyśmy się spotkali. Bądź o 12 na molo.Harry” .
Zbliżała się 11 więc wskoczyłaś szybko pod prysznic i pobiegłaś na spotkanie.

Usiadłaś na molo i czekałaś na Harrego. Po 5 minutach usiadł koło ciebie cały zapłakany. 
-Co się dzieje?
-Kocham Cie!
-Jak to?!
-Po prostu!
-Ale dlaczego płaczesz?!
-Bo jesteś z kimś!
-Nie płacz, zerwę z nim!
-Naprawdę?!
-Tak!
Ta rozmowa zakończyła się tak szybko jak się tylko zaczęła.

(TU WŁACZ PIOSENKE „MILEY CYRUS-WHEN I LOOK AT YOU”)

Jeszcze tego samego dnia zerwałaś z Mateuszem. Spotkałaś się z Harrym. Tymczasowo zamieszkałaś z nim w hotelu. Niestety po 2 dniach zaczął dobijać się Mateusz.
Wbiegł do waszego pokoju z nożem w ręku. Na początku celował w Harrego, ale potem zaczął w ciebie. Zaczęliście się ganiać po mieszkaniu. 
-STOOOOP!- krzyknęłaś zapłakana i wszyscy nagle przestali biegać. 
-Co jest kurwo? Zmęczyłaś się?!-wykrzyczał Mateusz.
-Nie! Umieram chuju! Umieram! Ja umieram…
-Jak to?! –wykrzyczeli obydwaj. 
-No tak! Moje nerki przestają pracować. Niestety zostało mi niewiele czasu, a nie ma dawcy.
-Ja mogę być dawcą!- krzyknął Harry przez łzy.
-Nie, nie możesz. Mamy inną grupę krwi.
-A ja?!-Mateusz.
-Ty to samo. Nic nie możemy zrobić, po prostu umrę.
-Nie, nie możesz! -Harry.
-Ale nie mam innego wyjścia!!
-To jeśli ja nie mogę cię mieć, to on ma zginać! –krzyknął Mateusz.
-CO?!- wykrzyczałaś. 
W tej samej chwili Mateusz pchnął Harrego nożem, a ty usłyszałaś tylko krzyk loczka. Styles stał naprzeciw ciebie, więc widziałaś jak druga część noża wystaje z jego klatki. Zaczęła sączyć się krew. Mateusz uciekł, a ty chwyciłaś szybko Harrego i położyłaś go na swoich kolanach.
-Kocham Cię…-wyszeptał.
-Ja Ciebie też, rozumiesz? Nie zostawiaj mnie! Proszę, Harry, KOCHAM CIE!!
-Naprawdę?
-Tak! Nie możesz rozumiesz?! Będziemy mięli 3 dzieci i zamieszkamy w UK, ok? W Londynie!
-Moja kieszeń.-odpowiedział Harry. Sięgnęłaś do jego spodni. W tym samym czasie Harry krwawił coraz mocniej. Wyjęłaś z jego kieszeni pudełeczko.
-Kocham cię, pamiętaj o tym…- ponownie wyszeptał Harry. Ale już na zawsze. Zmarł na twoich kolanach. Zaczęłaś płakać, po czym zabrałaś wspomniane pudełeczko do rąk i je otworzyłaś. W środku był przepiękny pierścionek i karteczka z napisem „Wyjdziesz za mnie [T.I.]?”.
Kiedy to przeczytałaś, to wybuchłaś płaczem. Zdałaś sobie sprawę, ze pokochałaś tego wariata.
„Tak nie może być!” wykrzyczałaś i pobiegłaś do łazienki. Wzięłaś największe pudełko z tabletkami jakie znalazłaś i szklankę wody. Usiadłaś obok Harrego i patrząc się w jego usta połknęłaś ze 100 tabletek nasennych. Po jakiejś godzinie zachciało ci się bardzo spać. Położyłaś się obok chłopaka i wtuliłaś jakby nigdy nic. Powąchałaś ostatni raz jego włosy i wyszeptałaś „Ja ciebie tez”. Zamknęłaś oczy i zasnęłaś. Zasnęłaś już na zawsze. 

5 komentarzy:

  1. Głupia jesteś, bo płaczę. OMG to jest takie smutne, tak romatyczne i ta chujowo pojebane jednocześnie. Oni powinni być razem szczęśliwi, a ty ich zabiłaś. Jedno wielkie kurwa no nie !

    OdpowiedzUsuń
  2. do dupy i bez sensu , ale zajebisty :D ty to masz wyobraznie bejbe

    OdpowiedzUsuń
  3. Prze Ciebie się poryczałam. To jest takie romantyczne i jeszcze ta piosenkaa...

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja rycze ale to romantyczne!!!

    OdpowiedzUsuń

TWITTER

jeśli chcesz o coś spytać, poradzić mi coś lub najzwyczajniej pohejcić- zapraszam na mojego twittera :) >klik<

Obserwatorzy

Spis treści

Wyświetlenia bloga